W końcu znalazłam chwilę czasu by uporządkować post, bo kleje już kilka dni. Trochę zamieszania w życiu prywatnym, ale już jest dobrze ! Oprócz tego, że dalej bezskutecznie szukam pracy, nie poddaje się i dalej się zgłaszam na rozmowy, w końcu trafię :) Muszę być dobrej myśli bo oszalałabym. No i też zabieram się porządnie za moją najwiekszą pasję w życiu ! Fotografia, fotografia jeszcze rok nauki do dyplomu !. Kiedy będę miała się czym pochwalić napewno o tym napiszę :) !
A dziś lecimy do... lakierów. Lakiery na paznokcie, szukanie tego idealnego, alternatywy hybryd i żelów... Póki zacznę robić sobie sama hybrydy na moich pazurkach ćwiczę zwykłymi lakierami bo dawno nie malowałam. Więc jeszcze moje pazury nie są idealne, i wybaczcie jakieś błędy, z kształtem czy z skórkami, ale staram się jak mogę :) Dziś opiszę dwa lakiery jakie się tu znajdą, na resztę czeka raczej osobna większa recenzja :)
Ciekawe co dalej ?? zapraszam niżej... :)
niedziela, 26 czerwca 2016
poniedziałek, 13 czerwca 2016
AA Intymna Help Płyn do higieny intymnej
Kochane, Przeglądając blogi rzadko napotykam posty o kosmetykach dla okolic intymnych. Długo się zastanawiałam nad takim komsmetykiem. Bo komfort naszych okolic intymnych jest bardzo ważny. Dla naszego samopoczucia i dla naszego zdrowia. Te strefy wymagają specjalnej pielęgnacji. Sama się przyznam, że tak naprawdę całkiem od niedawna zaczełam się tym głębiej interesować. Zawsze korzystałam z delikatnego mydła najlepiej dla dzieci ' bambino '. I nigdy nie narzekałam na dolegliwości, do czasu kiedy one nadeszły. Szperając po półkach w rossmanie trafiłam na ten płyn. Pomyślałam, że może się spisze i będzie moim ulubieńcem. Polubiłam go ale nie aż tak jak bym chciała. Nie mówię, że jest zły, bo jest całkiem okej. Jak jesteście ciekawe co w nim polubiłam a czego mi brakowało to zapraszam do części niżej, cała recenzja na temat Płynu do higieny intymnej od AA Intymna Help.
AA Intymna Help Płyn do higieny intymnej
Ochrona przed infekcjami, łagodzenie
ALATOINA+BETAINA+D-PANTENOL
środa, 8 czerwca 2016
Curling Pump Up Mascara - ideał dla moich opornych rzęs !
Pomiędzy spotkaniami z przyjaciółmi a rozmowami o pracę znajduję czas dla was, dla bloga, bo obiecałam, że powstanę i będzie regularnie tak jak być powinno. No i oczywiście muszę znajdować chwilę na naukę za pasem mam egzaminy państwowe ohhh.. na samą myśl mam ciaryy... Ale nie o tym miałam pisać :P
Już kiedyś żaliłam się i pisałam o moich rzęsach, i przedstawiałam wam jedną Mascare z avonu która podołała wyzwania dla moich rzęs, ( a dokładnie tutaj :) )
Dziś jednak mam dla was inną mascare, myślałam, że to będzie bubel dla rzęs. Jakie było moje zdziwienie kiedy sprostała i bardzo ładnie wytuszowła moje rzęsy! Mówię o Curling Pump Up Mascara. Odkryłam ją dzięki boxowi od sayonaramoose :). Tak powoli, powoli chwalę się tym co było w pudełku!
Curling Pump Up Mascara
Zapraszam niżej ...
niedziela, 5 czerwca 2016
Płyn micelarny 3w1 skóra normalna i mieszana
Od dawna jest głośno o Micelach z Garniera, ja zazwyczaj nie kupuję na zasadzie " oo kupię bo inni też mają i chwalą to ja też muszę mieć ". Dotychczas do demakijażu stosowałam Płyn dwufazowy z ziaji wersję niebieską, jest dość dobry i stale gości u mnie na półce. Jednak że nie tylko ja stosuję w domu płyny demakijażowe to mała buteleczka jest mało wydajna i szybko się kończy przy codziennym stosowaniu. Dlatego też skusiałam się na Płyn micelarny 3w1 skóra normalna i mieszana. Wybór padł szybko, zobaczyłam przeczytałam uznałam, że będzie idealny do zmywania oczu jak i całej buźki. Dużym atutem przy zakupie był, że jest to dość spora butelka bo aż 400ml to prawie pół litra ^^.
Płyn micelarny 3w1 skóra normalna i mieszana
OPIS :
SKÓRA NORMALNA I MIESZANA
1. USUWA MAKIJAŻ
2. OCZYSZCZA
2. OCZYSZCZA
3. PRZYWRACA RÓWNOWAGĘ
Twarz, oczy, usta, bezzapachowy
Formuła o wysokiej tolerancji i działaniu regulującym
Testowany dermatologicznie i okulistycznie.
Obiecywania producenta:
Garnier wprowadza technologię miceli w uniwersalnym płynie oczyszczającym dla skóry normalnej i mieszanej. Nie musisz trzeć, by pozbyć się zanieczyszczeń i makijażu - micele wiążą je niczym magnes. Odświeżająca i bezzapachowa formuła o działaniu regulującym usuwa nadmiar sebum i zapewnia uczucie orzeźwienia, nie wysuszając skóry. Bez parabenów.
moją opinie znajdziecie poniżej...
środa, 1 czerwca 2016
AVON Naturaeffect active seed complex
I znowu mnie ubyło... muszę się tu częściej pojawiać :). Dzisiaj przychodzę do was z kremem do twarzy od Avon. Do tej pory wszystkie kremy jakie miałam od tej marki wydawały mi się na jedno kopyto, Ten sam zapach, ta sama dziwna konsystencja, zero wchłanialności i tak dalej i tak dalej...
Aż tu nagle niespodzianka, bardzo miła wręcz. Jestem zadowolona z tego kremu, choć nie często po niego sięgam, nie mam nawyku kremowania buźki , może to źle a może i dobrze, sama nie wiem. Choć skórę twarzy mam normalną, czasem mało nawilżoną. Jest wrażliwa więc nie lubie bardzo ją katować. Ale przejdźmy do tematu...
Aż tu nagle niespodzianka, bardzo miła wręcz. Jestem zadowolona z tego kremu, choć nie często po niego sięgam, nie mam nawyku kremowania buźki , może to źle a może i dobrze, sama nie wiem. Choć skórę twarzy mam normalną, czasem mało nawilżoną. Jest wrażliwa więc nie lubie bardzo ją katować. Ale przejdźmy do tematu...
poniedziałek, 22 lutego 2016
Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom
Jestem i będę.
Nie poddam się tylko z powodu braku czasu. Lubię tu być, lubię czytać wasze blogi, lubię kiedy i wy mnie odwiedzacie. Nie chodzi mi o popularność w sieci, nie obchodzi mnie to co inni myślą o tym, nie obchodzi mnie to, że wiele osób uważa to za bezsens. Ojj tam, że nierugalrnie tu się pojawiam, kiedyś się ureguluje - z pewnością!. Muszę być cierpliwa. Mam tyle rzeczy, że czasem mnie to przerasta i nie wiem od czego zacząć.
Dzisiaj przychodzę do was z PASTĄ do twarzy, jest ona znana i lubiana. Co z tego, że prawie wszyscu o niej wiedzą i ją mają. Przyznam się wam do tego, że ja byłam bardzo sceptyczna do tego kosmetuku. Nie wiem dlaczego, nie chciałam jej kupować, naprwdę. Byłam uparta i twierdziłam, że pewnego dnia znajdę coś innego lepszego - nie znalazłam, nie mówię jednak, że taki dzień nie nadejdzie. Kiedy się do niej przekonałam i dlaczego ? Już spieszę z odpowiedzią. Jak wiecie, wygrałam tajemniczyBox i to właśnie w nim miałam dwie próbki tej pasty. Już po użyciu jednej poleciałam do drogeri i zaopatrzyłam się w tubkę!. Sama byłam zaskoczona, że tak ją polubię. Szybko zmieniłam zdanie i podejście do tej marki. Chyba zacznę większą uwagę przywiązywać do ich produktów.
O kim ja tak mówię - wróć - piszę... O Pani Ziaji. ZIAJA.
~ Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom ~ Co JA mam do powiedzenia na jej temat ? Można się skusić i rozwinąć....
sobota, 30 stycznia 2016
.... Chyba dwa albo więcej tygodni temu zaczęłam pisać tego posta, i nie skończyłam :(. Kurde jakoś nie mogę się zmobiizować, ciągle mnie nie ma w domu, nie mam kiedy przysiąść i pisać, ale teraz akurat znalazłam chwilkę no to dokończę ! :)
Etykiety:
kosmetyki,
krem,
lakiery,
odzdoby do paznkoci,
odżywki,
ozdoby,
pielęgnacja twarzy,
pielęgnacja włosów,
płyny,
szapon,
tajemniczy box
niedziela, 22 listopada 2015
Farmona, Hair Genic, Monoi & Thermo, Termoochronny spray
Długo szukam odpowiedniego kosmetyku termoochronnego do włosów. Z racji tego, że codziennie muszę włosy potraktować prostownicą aby wyglądały nie tylko na proste ale też na ułożone są one ciągle podniszczane przez temperature z prostownicy. Jednak staram się prostować je na najniższym stopniu nagrzewania. Kiedyś prostowałam na " suchych " włosach to znaczy, że nie używałam niczego by je troche ochronić przed wysoką temperaturą. I tego żałuje do dziś. Przez to końcówką szybko się rozdawajają i niszczą. Czasaem wcierałam w nie olejki albo jedwab, po prostowniu, efekt krótko trwały. I po dłuższym czasie leciałam do fryzjera podciąć końcówki. Nie lubię ścinać dużej ilości włosów. Ale kiedy są naprawde wymęczone i zniszczone to trochę wyżej trzeba podciąć niż 3cm. I to mnie do szału do prowadza bo chce zapuścić włosy jeszcze nie wiem na jaką długość, narazie dbam o to żeby ich stan włosów się poprawił.
Teraz jednak mam dobry szampon o którym wam napiszę w następnym poście. Szampon który kupiła moja mama i obie jesteśmy zadowolone. A jeśli jesteście ciekawe co w tym poście się znajduję zapraszam tam niżej po więcej informacji ... :)
poniedziałek, 19 października 2015
Kremowy bubel - FUSS WOHL Krem zmiękczający do stóp
Cześć, witam ! I przepraszam za nieobecność. Nie obecność z powodów emm emm zawodowo szkolnych... Zapisałam się do szkoły zwanej studium, kfalifikacyjnym kursem zawodowym jak zwał tak zwał bynajmniej wyrabiam sobie nowy zawód. O którym marze już od lat, tylko się zebrać nie mogłam. Nie jestem jakąś nie wiem jak wielką artystką bo za artystę się jeszcze nie uważam, jeszcze tak, szczerość :) może kiedyś będę albo przynajmniej będę się tak czuła.To czas pokarze.
Mam nadzieję, że tę szkołę ukończę z dyplomem Fototechnik <3 . Może sobie własną działalność założe, nie wiem, mam marzenia ale jak życie mi ułoży tego nikt nie wie ^^
Po za tym dostałam staż, w ewidencji świadczeń. Biurowe sprawy. Nie jest ciężko nie jest trudno, jest całkiem fajnie, tylko to wstawanie po 5 bo po 6 autobus męczy trochę, ale wszystko to wynagradza godzina 14.30 pass stop do domu. I prawie pół dnia jeszcze w kieszeni. Z tego się ciesze, w ostatniej mojej pracy kończyłam o 17 to praktycznie dzień z życia wyjęty. A tu mam i pieniążki i jeszcze dnia troche, tak to pracować i żyć to ja mogę. Tylko muszę swój organizm nastroić. No i w takim skrócie dlatego mnie tu troszkę ubyło.
Dobrze tyle by było na moje usprawidliwienie. Mam nadzieje, że przyjęte i pozytywnie rozpatrzone.
Mam popękane stópki, ostatnio po nowych butach miałam odciski. Ogólnie mam szorstkie. Postanowiłam coś z tym zrobić. Nie zbyt przemyślany zakup trafił się na niezwykle tani krem zmięczający do stóp. Wsumie to dawno go już kupiłam ale dopiero jakiś czas temu zaczęłam go stosować. Nie znam się na kremach a zwłaszcza dla stópek. Nigdy nie przywiązywałam do tego większej uwagi. Ale jesień/zima to czas w którym nasze stopy są cały czas jakby to powiedzieć ubrane. Czy to rajtki, czy grubsze skarpety. A no i buty które nie przepuszczają tak dużo powietrza jak to jest w sezonie letnim. Więc są narażone na nadmierne pocenie, zgrzanie idp.
A dlaczego od samego początku narzekam na ten kremik ? Jeśli jesteś ciekawa to zapraszam do dalszej części...
Mam nadzieję, że tę szkołę ukończę z dyplomem Fototechnik <3 . Może sobie własną działalność założe, nie wiem, mam marzenia ale jak życie mi ułoży tego nikt nie wie ^^
Po za tym dostałam staż, w ewidencji świadczeń. Biurowe sprawy. Nie jest ciężko nie jest trudno, jest całkiem fajnie, tylko to wstawanie po 5 bo po 6 autobus męczy trochę, ale wszystko to wynagradza godzina 14.30 pass stop do domu. I prawie pół dnia jeszcze w kieszeni. Z tego się ciesze, w ostatniej mojej pracy kończyłam o 17 to praktycznie dzień z życia wyjęty. A tu mam i pieniążki i jeszcze dnia troche, tak to pracować i żyć to ja mogę. Tylko muszę swój organizm nastroić. No i w takim skrócie dlatego mnie tu troszkę ubyło.
Dobrze tyle by było na moje usprawidliwienie. Mam nadzieje, że przyjęte i pozytywnie rozpatrzone.
FUSS WOHL Krem zmiękczający do stóp
Mam popękane stópki, ostatnio po nowych butach miałam odciski. Ogólnie mam szorstkie. Postanowiłam coś z tym zrobić. Nie zbyt przemyślany zakup trafił się na niezwykle tani krem zmięczający do stóp. Wsumie to dawno go już kupiłam ale dopiero jakiś czas temu zaczęłam go stosować. Nie znam się na kremach a zwłaszcza dla stópek. Nigdy nie przywiązywałam do tego większej uwagi. Ale jesień/zima to czas w którym nasze stopy są cały czas jakby to powiedzieć ubrane. Czy to rajtki, czy grubsze skarpety. A no i buty które nie przepuszczają tak dużo powietrza jak to jest w sezonie letnim. Więc są narażone na nadmierne pocenie, zgrzanie idp.
A dlaczego od samego początku narzekam na ten kremik ? Jeśli jesteś ciekawa to zapraszam do dalszej części...
poniedziałek, 28 września 2015
BOMB Cosmetics Szampon w kostce CZYNNIK WOW
Cześć ! Chcę dziś wam przedstawić niesamowitą dla mnie i moich włosów nowość. Nigdy nie miałam przyjemności mycia włosów szamponem w kostce. Kiedy przeglądałam sklep kosmetykomania i wypatrywałam okazji by zrobić pierwsze zakupy w nim, moje oczy skierowały się do wszystkiego co związane z włosami, i tam znalazłam właśnie szampony w kostce. Jeśli jesteście ciekawe jak on u mnie się sprawdza to zapraszam do dalszej częsci... :)
piątek, 18 września 2015
Alterra Naturkosmetik Szampon nawilżający & Maska do włosów Bio-owoc granatu i bio-aloes
Hej. Uporczywie walczę o dobrą kondycję moich włosów. Od roku czasu staram się je zapuścić, jednak raz na 3/4 miesiące muszę iść do fryzjera i podciąć końcówki, bo z czasem są nie dozniesienia a to i też dobrze na nie wpływa.
W domu mam mnóstwo kosmetyków do pielęgnacji włosów. Ciężko jest je zużyć ale powoli powoli pozbędę się zapasów by móc coś nowego zastosować.
Dziś opiszę wam szampon i maskę/odżywkę z jednej lini Alterra. Kupiłam je we wakacje na wyjazd nad morze i obiecałam, że się pojawi o nich post. Tak więc nadszedł ten czas. Jeśli jesteście ciekawe jak ich działanie wpłynęło na moje włosy zapraszam do lektóry....
piątek, 11 września 2015
WIBO - cuticle remover (wspomagacz do usuwania skórek) & BELENDA CC magic nails Repair eXstreme 10w1
Słabe, rozdwajające się paznokcie to największy koszmar każdej kobiety. Albo nam brakuje witamin wzmacjających nasz organizm, albo jesteśmy narażone na długotrwały stres. Te i inne czynniki atakujące nas są wystarczające do zrujnowania nam płytek paznokci. Jak sobie z tym radzić ? Jest wiele sposobów.
Ja mam jeden i jak dotąd dość niezawodny. Jedak od razu mówię, że każda z nas ma inny organizm i inaczej reagujemy. Tak więc dla nie których to będzie bardzo dobre i szybkie rozwiązanie a dla nie których znów całkiem na od wrót czyli nic nie wskóra,
Jeśli jesteście ciekawe jaki ja mam ratunek dla swoich paznokci to zapraszam dalej... :)
BELENDA CC magic nails Repair eXstreme 10w1
Zacznę może od tego jak ona trafiła do mnie. Dawniej używałam odżywki z eveline cosmetics, która po pierwszej aplikacji i paru dniach wylądowała w koszu na śmieci. Ponieważ w ogóle nie pomogła a bardziej zniszczyła moje paznokcie. Więc w takiej sytuacji kupiłam tą z Bielendy. I powiem wam, że używam jej zawsze jak widze, że coś złego się dzieje na paznokciach. Jak zaczynaja się rozdawajać albo są po prostu słabe i łamliwe.
Opis produktu od producenta: Multifunkcyjna regenrująca odżywka - serum do paznokci z witaminami ekstremalnie poprawia wygląd i kondycję paznokci na 10 sposobów. Kompleks witamin w bezpieczny sposób regeneruje i wzmacnia płytkę paznokciową sprawiając, że staje się ona odporniejsza na uszkodzenia, bardziej wytrzymała i gładsza. Formuła CC Correction & Caredba o paznokcie, dzięki czemu przy systematycznym stosowaniu odzyskują one ładny zdrowy koloryt, estetyczny wygląd i są chronione przed rozdwajaniem, pękaniem i łamliwością. Delikatny odcień odżywki nadaje paznokciom pięknego lśniącego efektu naturalnego różu. Odżywka długo utrzymuje się na płytce paznokciowej. Nie zawiera formaldehydu. Testowany dermatologicznie
skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Acetyl Tributyl Citrate, Phthalic Anhydride/Trimellitic Anhydride/Glycols Copolymer, Isopropyl Alcohol, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid/Fumaric Acid/Phathalic Acid/Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Ethyl Linoleate, Ethyl Oleate, Tocopherol, Citric Acid, CI 15850, CI 77891.
Moja opinia: Specyfik ten dostajemy w małej szklanej przezroczystej buteleczce o pojemności 11ml. Płyn jest lekko różowy. Zapach ma typowy chemiczny ale nie ostry Konsytencja lakieru jest idelana jak dla mnie. Aplikuje się ją bardzo przyjemnie, nie rozpływa się po całej płytce tylko przyjemnie sunie. Nie zasycha bardzo szybko, nie marszczy się jak niektóre lakiery. Po wyschnięciu jest idealną bazą pod lakier, nie jest matowa, ale ładnie wygładza płytkę. Paznokcie wyglądają na zdrowe dzięki lekko różowej barwie. Paznokcie po niej są mocniejsze, o wiele mniej łamliwe i nie rozdwajają się.
Kiedy chcę ją wykorzystać jako bazę pod lakier to dla mnie wystarcza jedna warstwa. A kiedy muszę je wzmocnić to dwie albo trzy warstwy. Po tygodniu zmywam z paznokci i znowu ją nakładam. Lakier nie odpryskuje trzyma się całkiem nieźle, choć u mnie nigdy nie było problemu z odpryskiwaniem lakierów.
Zazwyczaj jeden tydzień dla moich płytek wystarcza, żeby je naprawić. Jedynym małym minusikiem było by to, że nie wspomaga wzrostu paznokcia, ale nie można mieć wszystkiego.
WIBO - cuticle remover - preparat do usuwania skórek
Od dawna szukałam czegoś na skórki. Ostatnio były dla mnie okropne. Samo odsuwanie po wymoczeniu w gorącej wodzie nic nie dawało. Dlatego kupiłam ten preparat w formie lakieru do paznokci. I ma ciekawy kolor, niebieski. Ale nie będę owijać w bawełne. Przejdźmy do rzeczy...
Opis znaleziony w internecie: Dlatego, że nie było napisane na buteleczce:) Ułatwia usuwanie skórek. Zawiera kombinację ścierających mikroskładników o kulistych kształtach, pozwalających na delikatne usunięcie narośniętych skórek. Dodatkowo spełnia funkcję odżywczą i wygładzającą.
Moja opinia: Preparat zamknięty w szklanej przezroczystej buteleczce o pojemności 8,5ml.Płyn ma barwę niebieską. Zapach dla mnie jest miły, przyjemny, nie czuć chemi ale to tylko moje zdanie. Konsytencja jest jest gęsta, jak żel. Zawiera drobinki, które mają pomagać w usuwaniu skórek. Aplikuje się bez problemów. Wystarczy odczekać 1-2 minuty i można odsunąc drewnianym patyczkiem albo usuwać radełkiem. Ja zwykle czekam do 4 minut żeby dokładnie zmiękły wtedy ładnie się odsuwają. Potem wystarczy umyć dłonie w ciepłej wodzie z mydłem. I mamy przygotowane paznokcie do malowania. Niestety nie powiem wam czy są lepsze bo to jest mój pierwszy taki preparat.
A teraz zaprezentuje wam jak wyglądają mohe paznokcie przed i po takim małym zabiegu jakim był : usunięcie/odsunięcie skórek i położenie odżywki na paznokcie. Mała różnica na zdjęciach, ale szczerze wam mogę powiedzieć że, na prawdę ratunek dla paznokci i skórek zdał egzamin i tym razem :).
PRZED :
PO :
Jestem ciekawa czy dla was też jest tak zabieg wystarczający czy potrzebujecie czegoś więcej ?
poniedziałek, 7 września 2015
Zdane prawko - i jest coś nie tak...
Siema ! Dziś chciałam się troszkę wygadać wam. Post nie będzie kosmetyczny.
Mam poszarpane myśli. Jakiś czas temu zdałam prawo jazdy. Zaciesz jakich mało.
Odebrałam " plastik " i teraz co dalej. Zdałam to umiem. Za byle co nie dają prawka.
Moja pierwsza jazda bez instruktora, na innym aucie, z moim lubym.
Jeśli jesteście ciekaw jak mi poszło, co mam do wygadania to zapraszam do czytania :)
Chyba się nie rozpisałam.
Mam poszarpane myśli. Jakiś czas temu zdałam prawo jazdy. Zaciesz jakich mało.
Odebrałam " plastik " i teraz co dalej. Zdałam to umiem. Za byle co nie dają prawka.
Moja pierwsza jazda bez instruktora, na innym aucie, z moim lubym.
Jeśli jesteście ciekaw jak mi poszło, co mam do wygadania to zapraszam do czytania :)
Chyba się nie rozpisałam.
środa, 2 września 2015
L'biotica aktywne serum do rzęs na dzień
Mam specyficzne rzęsy, kiedyś już pisałam o nich przy opiniowaniu maskary do rzęs klik.
Zawsze miałam z nimi problem, są krótkie, sztywne i nie podkręcone. Oczy mam po tacie, i rzęsy to też spora ilość genów taty. Nie lubię sztucznych doklejanych rzęs, choć nigdy ich nie stosowałam, może kiedyś spróbuję.
środa, 26 sierpnia 2015
Czas wrócić do rzeczywistości
Co prawda tydzień temu wróciłam z nad bałtyku.... ale rzeczywistość bije po oczach. Czas sielanki i leżenia do góry brzuchem na plaży się już skończył. Niestety ale się skończył. Powrót do rzeczywistego świata jest trudny, chyba dalej nie wróciłam głową. Ciałem jestem w domu a głową i duszą dalej nad szumiącym morzem...
czwartek, 13 sierpnia 2015
Ide na plaże ide na plaże...
Tak. Tak. Tak. Gdy czytacie ten post to pewnie już się byczę na plaży.
Przygotowałam małe zestawienie co ze sobą zabiorę. Nie będzie to recenzja tylko skrót niezbędnych rzeczy na plaży.
Większość jest zakupiona właśnie z myślą o wczasach. Żeby było małe, poręczne i nie zajmowało wiele miejsca w torbie. Bo szczerze nie mam zamiaru wielkiego płynu do kąpieli czy szamponu ze sobą brać tylko na 7 dni. Więc zakupiłam o wiele mniejsze a wystarczające, a i tak nie zużyje całości.
Przygotowałam małe zestawienie co ze sobą zabiorę. Nie będzie to recenzja tylko skrót niezbędnych rzeczy na plaży.
Większość jest zakupiona właśnie z myślą o wczasach. Żeby było małe, poręczne i nie zajmowało wiele miejsca w torbie. Bo szczerze nie mam zamiaru wielkiego płynu do kąpieli czy szamponu ze sobą brać tylko na 7 dni. Więc zakupiłam o wiele mniejsze a wystarczające, a i tak nie zużyje całości.
środa, 5 sierpnia 2015
Sally Hansen HARD as NAILS XTREME WEAR nail color vernis a ongles
Sally Hansen HARD as NAILS XTREME WEAR nail color vernis a ongles
Lakier do paznokci numer 175. Od Sally Hansen, kupiłam odcień krwisto czerwony bo miałam dość już swoich niebieskich lakierów. Co nie wyklucza to, że zrywam z niebieskiego na rzez czerwonego, O nie nie. Niebieski jest moim kochanym kolorem i zostanie, ale mocna czerwień wspina się na drugie miejsce zaraz po nim.
Nie chciałam kupować jakiś za 2,50 zł bo one szybko się psują i są obrzydliwe. Jednak też nie chciałam czegoś co by przekraczało 30 zł bo wydaje mi się, że lakier zwykły nie powinien być tak drogi w stosunku do innych kosmetyków. I tak trafiłam na Sally Hansen, marka znana już od dawna z innych produktów. Przyznam, że nie przepadam za nią, jednak dałam jej szanse poprawienia się w moich oczach. Czy się udało...
sobota, 1 sierpnia 2015
Wracam - znikam - wracam
I tak w kółko macieja, złapię rytm w końcu czy nie. Nie wiem, nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Może kiedyś się uda a może znowu po kilku postach zniknę na rok. Swoją drogą błyskawicznie czas leci. Czasem mam wrażenie, że za szybko. I nie ma czasu na nic wiecznie go brakuje. Jak już myślę że mam go więcej i przydało by się tu pokazać to zaraz coś innego jest i wszystko szlag. Obiecywałam, że nie tylko kosmetycznie będzie, że będę się dzielić przemyśleniami, marzeniami i innymi takimi pierdołami gdzie tego tu w internecie jest od groma. Nie bardzo mi wychodzi. Na instagramie też mnie mało jest, jestem pasjonatką fotografii, strzelam zdjęcia wszędzie gdzie popadnie, ale i tak wciąż mnie mało jest w tej społeczności.
Kumpela mnie zaraziła blogowaniem, blogowanie zawsze było modne odkąd pamiętam. Za czasów gimnazjalnych to te blogi inaczej wyglądały. Nie było tyle z recenzjami i opiniami na wszystkie kategorie świata. Pamiętam, że ja i inne koleżanki miałyśmy blogi z obrazkami. Wyszukiwało się obrazki o jakimś kolorze albo tematyce i się wklejało i w ten sposób się jakoś rozpowszechniało. Było mało informacji a dużo obrazków. Albo były też z obrazkami ale już z jakąś sentencją na nim. Wtedy bardzo polubiłam takie kombinowanie z napisami i obrazkami.
Ojjjj trochę się rozpisałam a tak na prawdę nie wiem od czego zacząć... bez sensu.
Może się pokaże, moją okropną twarz ujawnię. Nie dziś.
Dziś będzie o włosach, ostatnio skończyłam postem o tym samym temacie dziś nim zacznę.
Z 3/4 miesiące temu, kumpela podesłała mi link do fajnej strony z różnymi produktami pielęgnacyjnymi. Przejrzałam stronę i wpadło mi w oko parę rzeczy w oko. Wybrałam kilka zamówiłam i do dziś jeszcze zużywam. Bo nie dość że korzystne ceny, to w takiej ilości gdzie normalnie trzeba by było z 2 razy więcej zapłacić. Takim sposobem wpadła mi odżywka do włosów. Piszą o niej na innych blogach, że to jest mocna odżywka i trzeba uważać żeby nie przedobrzyć. Szczerze się trochę wystraszyłam. Bo mam bardzo cienkie włosy i nad to słabe.
Brzmi smacznie.
Opis producenta : Ekstrakt proteinowy BingoSpa zawiera nawilżające proteiny jedwabiu i odżywcze proteiny mleczne wspomagane działaniem aminokwasów. Zawarte w recepturze hydrolizowane proteiny jedwabiu tworzą na powierzchni włosa, nawilżający, ochronny film.
Po zastosowaniu ekstraktu BingoSpa włosy są gładkie, lśniące i miękko przyjemne w dotyku. Mają mocny, zdrowy wygląd, łatwiej się rozczesują i mniej elektryzują.
Kumpela mnie zaraziła blogowaniem, blogowanie zawsze było modne odkąd pamiętam. Za czasów gimnazjalnych to te blogi inaczej wyglądały. Nie było tyle z recenzjami i opiniami na wszystkie kategorie świata. Pamiętam, że ja i inne koleżanki miałyśmy blogi z obrazkami. Wyszukiwało się obrazki o jakimś kolorze albo tematyce i się wklejało i w ten sposób się jakoś rozpowszechniało. Było mało informacji a dużo obrazków. Albo były też z obrazkami ale już z jakąś sentencją na nim. Wtedy bardzo polubiłam takie kombinowanie z napisami i obrazkami.
Ojjjj trochę się rozpisałam a tak na prawdę nie wiem od czego zacząć... bez sensu.
Może się pokaże, moją okropną twarz ujawnię. Nie dziś.
Dziś będzie o włosach, ostatnio skończyłam postem o tym samym temacie dziś nim zacznę.
Z 3/4 miesiące temu, kumpela podesłała mi link do fajnej strony z różnymi produktami pielęgnacyjnymi. Przejrzałam stronę i wpadło mi w oko parę rzeczy w oko. Wybrałam kilka zamówiłam i do dziś jeszcze zużywam. Bo nie dość że korzystne ceny, to w takiej ilości gdzie normalnie trzeba by było z 2 razy więcej zapłacić. Takim sposobem wpadła mi odżywka do włosów. Piszą o niej na innych blogach, że to jest mocna odżywka i trzeba uważać żeby nie przedobrzyć. Szczerze się trochę wystraszyłam. Bo mam bardzo cienkie włosy i nad to słabe.
BINGOSPA - ekstrakt proteinowy do włosów - odżywka kondycjoner
- proteiny jedwabiu
- proteiny jogurtu
- aminokwasy
Brzmi smacznie.
Opis producenta : Ekstrakt proteinowy BingoSpa zawiera nawilżające proteiny jedwabiu i odżywcze proteiny mleczne wspomagane działaniem aminokwasów. Zawarte w recepturze hydrolizowane proteiny jedwabiu tworzą na powierzchni włosa, nawilżający, ochronny film.
Ekstrakt BingoSpa wzbogacony jest o aminokwasy budujące i wzmacniające strukturę włosa. Ekstrakt doskonale chroni strukturę włosów przed wysoką temperaturą, promieniami UV i zniszczeniami spowodowanymi codziennym stosowaniem suszarki lub prostownicy.
Po zastosowaniu ekstraktu BingoSpa włosy są gładkie, lśniące i miękko przyjemne w dotyku. Mają mocny, zdrowy wygląd, łatwiej się rozczesują i mniej elektryzują.
Sposób użycia: ekstrakt BingoSpa równomiernie rozprowadzić na umytych, wilgotnych włosach. Po ok. 2 min. dokładnie spłukać.
Pojemność 500 ml
Pojemność 500 ml
Moja skromna opinia: Zaczynając od tego że po każdym myciu zawsze muszę nałożyć coś na włosy bo są lepsze i lepiej się układają to gdzieś słyszałam że 2 minuty czy nawet 5 minut to stanowczo jest za mało. Odżywka żeby się wchłonęła i coś podziałała na włosy potrzebuje minimum 10 minut. I zawsze staram się tego trzymać. I później dostaje ochrzan od rodziny że godzinę się kąpie, ale cóż trzeba trochę poświęcić czasu. No ale tak ta odżywka potrzebuje właśnie minimum 10 minut. Po takim czasie włosy są fajne, lepiej się faktycznie rozczesują. Ale czy posiadają coś w rodzaju filmu ochronnego trudno stwierdzić bo włosy od prostowania tak czy siak się niszczą i na to chyba nie ma skutecznego sposobu żeby ochronić je przed tym. Jedyne co można to nie piec je prostownicą tak często. Właśnie jestem w trakcie odzwyczajania się tego. Jak nie muszę to nie prostuje. Powracając do samej odżywki to chyba taka silna nie jest. Ale jest fajna. Włosy są po niej nawilżone ale nie obciążone. Jak się ją dłużej własnie potrzyma to włosy są takie sypkie fajne w dotyku miękkie.
Zapach jest przyjemny bardzo miły dla nosa.
Konsystencja jest nie lejąca ale też nie za rzadka. Biała.
Opakowanie duże 500ml, z pompką ułatwiającą nabieranie odżywki na dłonie, ale kiedy ona się już kończy to nie jest takie proste. Ja zdjęłam pompkę i zakręciłam inną zatyczką pasującą i przewróciłam do góry nogami by spłynęło jak najwięcej.
I powiem szczerze sięgnę po nią jeszcze raz z uśmiechem na ustach :)
A wy stosowaliście ją lub inną ale z BingoSpa ??
środa, 25 lutego 2015
ARGAN SHAMPOO szampon do włosów z olejkiem arganowym - hit czy kit ...
Super produkt czy bubel... tak moje myśli brzmiały kiedy sięgałam po ten produkt.
Szampon od cece of sweden z olejkiem arganowym. Fajnie brzmi, dość ładnie pachnie.
Ostatnio postanowiłam zadbać mocniej o moje włosy, podcięłam rozdwojone końce które krzyczały o ratunek. Pozbyłam się ich i od tego momentu powiedziałam, że postaram się o to by tych rozdwajających było co raz mniej albo choć opóźnić ich powstawanie. Na jakiś czas rozwiodłam się z farbami do włosów. By mogły choć trochę się zregenerować, przynajmniej do momentu kiedy stwierdzę że to już nie ten kolor co ma być. Zaopatrzyłam się w parę produktów które mają mi pomóc w dbaniu. Czekam jeszcze na parę rzeczy. Dzięki temu też będzie mnie tu częściej. Nie mam zdjęcia aktualnego stanu włosów ale postaram się przy najbliższej okazji je pstryknąć a później po dłuższym czasie czy coś moje pomoce dały rade :)
Co droższe nie znaczy lepsze. Szata graficzna butelki ładna, elegancka. Tak jak było napisane w etykiecie w tyle skusiło mnie, też chciałam poznać ten " sekret " marokańskich kobiet do pielęgnacji. Miał być on zamknięty w ekskluzywnej formule stworzonej przez profesjonalistów. ...Ah ta psychologia reklamy.
Co więcej producent pisał...
Olejek arganowy zwany " płynnym złotem " to drogocenna substancja od lat wykorzystywana przez kobiety z Maroka do pielęgnacji włosów i ciała. Z połączenia skarbu natury, wielowiekowej tradycji i najnowszej technologii stworzyliśmy produkty idealnie dopasowane do współczesnych potrzeb pielęgnacji. Bursztynowo - drzewny zapach z nutą wanilii i korzennych przypraw przenosi w tajemniczy świat orientalnych perfum, dopełniając wyjątkowość rytuału pielęgnacji.
Szampon z olejkiem arganowym to odżywcza formuła bogata w witaminę E, antyoksydanty oraz kwasy omega 3+6+9. Nawilża i wzmacnia, działa regenerująco na włosy i skórę głowy, łagodzi podrażnienia. Wyjątkowo formuła nie obciąża włosów, pozostawia je miękkie i lśniące. Zapobiega puszeniu, ułatwia rozczesywanie. Szczególnie polecany do suchych i zniszczonych włosów oraz po zabiegach farbowania.
... Odkryj moc olejku arganowego....
Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, MEA-Lauryl Sulfate, Polyquaternium-7, Lauryl Glucoside, Laureth-2, Argania Spinosa Kernel Oil, PEG-60 Corn Glycerides, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Propylene Glycol, Tussilago Farfara Leaf Extract, Butylene Glycol, Panthenol, Calcium Pantothenate, Niacinamide, Inositol, Glycol Cetearate, Tetrasodium EDTA, Benzophenone-4, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, PEG-6 Caprylic / Capric Glycerides, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, CI 19140, CI 16035.
Moja opinia o nim jest słaba. Dla mnie to wielki bubel. Wiele dobrego słyszy się o olejku arganowym, wiele razy próbowałam go polubić ale dla mnie on jest zbyt ciężki. Dlatego też pomyślałam że może jak będzie zawarty w szamponie to mnie nie będzie tak męczył. Pomyliłam się. Mam jeszcze tego produktu trochę ale nie wiem czy go zmęczę.
Moje włosy po nim były dziwne. Nie układały się fajnie. Były jak dla mnie za bardzo nawilżone. Ładnie się pienił podczas mycia ale tylko tyle co mogę o nim powiedzieć no i zapach przyjemny też.
Konsystencja dobra.
Ale włosy miałam obciążone, wręcz bardziej skłonne do puszenia się i elektryzowania. I wiem już że go więcej nie kupie. Tańsze inne szampony lepiej radzą sobie z moimi włosami.
Plusy :
+ zapach ( przyjemny lekki )
+ ładnie pieni się
+ konsystencja
Minusy :
- obciąża
- za mocno nawilża
- plącze włosy, puszą się i elektryzują
- cena
- nie odżywia
A wy mieliście może coś z tej marki produktów ? Jak na was działa ? :)
Szampon od cece of sweden z olejkiem arganowym. Fajnie brzmi, dość ładnie pachnie.
Ostatnio postanowiłam zadbać mocniej o moje włosy, podcięłam rozdwojone końce które krzyczały o ratunek. Pozbyłam się ich i od tego momentu powiedziałam, że postaram się o to by tych rozdwajających było co raz mniej albo choć opóźnić ich powstawanie. Na jakiś czas rozwiodłam się z farbami do włosów. By mogły choć trochę się zregenerować, przynajmniej do momentu kiedy stwierdzę że to już nie ten kolor co ma być. Zaopatrzyłam się w parę produktów które mają mi pomóc w dbaniu. Czekam jeszcze na parę rzeczy. Dzięki temu też będzie mnie tu częściej. Nie mam zdjęcia aktualnego stanu włosów ale postaram się przy najbliższej okazji je pstryknąć a później po dłuższym czasie czy coś moje pomoce dały rade :)
Co droższe nie znaczy lepsze. Szata graficzna butelki ładna, elegancka. Tak jak było napisane w etykiecie w tyle skusiło mnie, też chciałam poznać ten " sekret " marokańskich kobiet do pielęgnacji. Miał być on zamknięty w ekskluzywnej formule stworzonej przez profesjonalistów. ...Ah ta psychologia reklamy.
Co więcej producent pisał...
Olejek arganowy zwany " płynnym złotem " to drogocenna substancja od lat wykorzystywana przez kobiety z Maroka do pielęgnacji włosów i ciała. Z połączenia skarbu natury, wielowiekowej tradycji i najnowszej technologii stworzyliśmy produkty idealnie dopasowane do współczesnych potrzeb pielęgnacji. Bursztynowo - drzewny zapach z nutą wanilii i korzennych przypraw przenosi w tajemniczy świat orientalnych perfum, dopełniając wyjątkowość rytuału pielęgnacji.
Szampon z olejkiem arganowym to odżywcza formuła bogata w witaminę E, antyoksydanty oraz kwasy omega 3+6+9. Nawilża i wzmacnia, działa regenerująco na włosy i skórę głowy, łagodzi podrażnienia. Wyjątkowo formuła nie obciąża włosów, pozostawia je miękkie i lśniące. Zapobiega puszeniu, ułatwia rozczesywanie. Szczególnie polecany do suchych i zniszczonych włosów oraz po zabiegach farbowania.
... Odkryj moc olejku arganowego....
Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, MEA-Lauryl Sulfate, Polyquaternium-7, Lauryl Glucoside, Laureth-2, Argania Spinosa Kernel Oil, PEG-60 Corn Glycerides, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Propylene Glycol, Tussilago Farfara Leaf Extract, Butylene Glycol, Panthenol, Calcium Pantothenate, Niacinamide, Inositol, Glycol Cetearate, Tetrasodium EDTA, Benzophenone-4, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, PEG-6 Caprylic / Capric Glycerides, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, CI 19140, CI 16035.
Moja opinia o nim jest słaba. Dla mnie to wielki bubel. Wiele dobrego słyszy się o olejku arganowym, wiele razy próbowałam go polubić ale dla mnie on jest zbyt ciężki. Dlatego też pomyślałam że może jak będzie zawarty w szamponie to mnie nie będzie tak męczył. Pomyliłam się. Mam jeszcze tego produktu trochę ale nie wiem czy go zmęczę.
Moje włosy po nim były dziwne. Nie układały się fajnie. Były jak dla mnie za bardzo nawilżone. Ładnie się pienił podczas mycia ale tylko tyle co mogę o nim powiedzieć no i zapach przyjemny też.
Konsystencja dobra.
Ale włosy miałam obciążone, wręcz bardziej skłonne do puszenia się i elektryzowania. I wiem już że go więcej nie kupie. Tańsze inne szampony lepiej radzą sobie z moimi włosami.
Plusy :
+ zapach ( przyjemny lekki )
+ ładnie pieni się
+ konsystencja
Minusy :
- obciąża
- za mocno nawilża
- plącze włosy, puszą się i elektryzują
- cena
- nie odżywia
A wy mieliście może coś z tej marki produktów ? Jak na was działa ? :)
sobota, 31 stycznia 2015
Avon, Planet Spa - Rewitalizująca kremowa emulsja do oczyszczania twarzy
Cześć witam, tak wiem długo mnie nie było. Bardzo długo można by powiedzieć. Tak to już jest jak się pracuje do 17 wraca się do domu i się już nic nie chce.
Ale wracam, wracam do pisania tylko muszę się rozkręcić :)
Na celownik wybrałam coś co staram się stosować codziennie.
Słyszałam wiele dobrego o maseczkach z Planet Spa jednak nigdy nie stosowałam ich.
Skusiłam się na tą emulsję do oczyszczania twarzy. Niegdyś po zastosowaniu płyny do czyszczenia makijażu, po prostu myłam twarz mydłem czy jakimś innym płynem w kremie aby domyć resztki niedoczyszczone po tuszu do rzęs czy innych malowidłach. Teraz od około półtora miesiąca czy dwóch miesięcy stosuję tą emulsję i jestem nawet zadowolona. Emulsja jest przede wszystkim wydajna. Zamknięta jest w butelce z pompką, lubię ten rodzaj wydobywania produktu. Dozuje odpowiednią ilość nie za dużo nie za mało.
Rewitalizująca kremowa emulsja do oczyszczania twarzy z chińskim żeń-szeniem.
Żeń-szeń króluje wśród ziół i od bardzo dawna jest używany w tradycyjnej medycynie jako środek uzdrawiający. Ma wyjątkowe właściwości energetyzujące oraz rewitalizujące w pielęgnacji skóry.
Producent zaleca stosowanie na noc i z rana.
Szczerze mówiąc wielkiej rewitalizacji mojej skóry nie doświadczyłam. Ale spokojnie mogę powiedzieć że jako "myjka" twarzy po ówczesnym demakijażu oczu czy pudru z twarzy sprawdza się super. Nie każdy płyn do zmywania makijażu zmyje 100% wątpię że takowy istnieje. Tak czy inaczej nawet jeśli nie jesteśmy umalowane to fajnie zmywa nadmiar sebum oraz wszelkie zanieczyszczenia. Z nawilżeniem skóry bym się lekko kłóciła bo długiego nawilżenia nie czułam. Czułam że moja skóra jest oczyszczona i ładnie pachnie.
Konsystencja ... hmm tak jak widzicie wyżej. W zupełności jedno lub dwa naciśnięcia pompki wystarczy by umyć całą buźkę. Kremowa maź jest dość zbita nie rozlewa się po ręce, można fajnie ją wmasować w skórę. W kontakcie z wodą nie pieni się, oczy po niej nie szczypią ani nie łzawią. Bardzo fajnie się spłukuje nie ma żadnych problemów. Zapach ma bardzo przyjemny.
Plusy:
+ Wydajna
+ fajnie oczyszcza pozostałości po makijażu
+ przyjemny nie nachalny zapach
Minusy:
- małe nawilżenie
- nie odczuwalne rewitalizacja
Czy kupię jeszcze ? Jak nie znajdę lepszej to tak :)
Kupić można w katalogu Avon, 150ml - ceny nie pamiętam ale tam się ciągle zmieniają.
Co myślicie o tej emulsji ? Macie, stosujecie? A może coś innego ? jestem ciekawa !
Ale wracam, wracam do pisania tylko muszę się rozkręcić :)
Na celownik wybrałam coś co staram się stosować codziennie.
Słyszałam wiele dobrego o maseczkach z Planet Spa jednak nigdy nie stosowałam ich.
Skusiłam się na tą emulsję do oczyszczania twarzy. Niegdyś po zastosowaniu płyny do czyszczenia makijażu, po prostu myłam twarz mydłem czy jakimś innym płynem w kremie aby domyć resztki niedoczyszczone po tuszu do rzęs czy innych malowidłach. Teraz od około półtora miesiąca czy dwóch miesięcy stosuję tą emulsję i jestem nawet zadowolona. Emulsja jest przede wszystkim wydajna. Zamknięta jest w butelce z pompką, lubię ten rodzaj wydobywania produktu. Dozuje odpowiednią ilość nie za dużo nie za mało.
Rewitalizująca kremowa emulsja do oczyszczania twarzy z chińskim żeń-szeniem.
Żeń-szeń króluje wśród ziół i od bardzo dawna jest używany w tradycyjnej medycynie jako środek uzdrawiający. Ma wyjątkowe właściwości energetyzujące oraz rewitalizujące w pielęgnacji skóry.
Producent zaleca stosowanie na noc i z rana.
Szczerze mówiąc wielkiej rewitalizacji mojej skóry nie doświadczyłam. Ale spokojnie mogę powiedzieć że jako "myjka" twarzy po ówczesnym demakijażu oczu czy pudru z twarzy sprawdza się super. Nie każdy płyn do zmywania makijażu zmyje 100% wątpię że takowy istnieje. Tak czy inaczej nawet jeśli nie jesteśmy umalowane to fajnie zmywa nadmiar sebum oraz wszelkie zanieczyszczenia. Z nawilżeniem skóry bym się lekko kłóciła bo długiego nawilżenia nie czułam. Czułam że moja skóra jest oczyszczona i ładnie pachnie.
Konsystencja ... hmm tak jak widzicie wyżej. W zupełności jedno lub dwa naciśnięcia pompki wystarczy by umyć całą buźkę. Kremowa maź jest dość zbita nie rozlewa się po ręce, można fajnie ją wmasować w skórę. W kontakcie z wodą nie pieni się, oczy po niej nie szczypią ani nie łzawią. Bardzo fajnie się spłukuje nie ma żadnych problemów. Zapach ma bardzo przyjemny.
Plusy:
+ Wydajna
+ fajnie oczyszcza pozostałości po makijażu
+ przyjemny nie nachalny zapach
Minusy:
- małe nawilżenie
- nie odczuwalne rewitalizacja
Czy kupię jeszcze ? Jak nie znajdę lepszej to tak :)
Kupić można w katalogu Avon, 150ml - ceny nie pamiętam ale tam się ciągle zmieniają.
Co myślicie o tej emulsji ? Macie, stosujecie? A może coś innego ? jestem ciekawa !
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















