piątek, 28 listopada 2014

Nowe w rączkach :)

Hej, coraz mroźniej za oknem nam się robi. Brrrr...
W pracy takie nudy miałam, że to jest koszmar, ale przyszła do mnie pani z paczuszką od Avon :) To co zamawiałam jest już u mnie :)


Skromnie ale wystarczająco dla mnie :)

1.Mr Frosty - płyn do kąpieli zimowe jabłuszko - podczas kąpieli mile pachnie, fajnie się pieni i nie potrzeba wielkiej ilości by się porządnie wymydlić, skóra miła w dotyku i pysznie pachnie :)
2.Planet spa - Rewitalizująca kremowa emulsja do oczyszczania twarzy - hmm za mało minęło czasu bym mogła coś więcej o niej powiedzieć niż tylko, że zapach ma bardzo przyjemny delikatny.
3. Pędzelek do zdobienia paznokcie... jedna końcówka do robienia kresek a druga do kropek. Nie długo się czymś pochwalę jak wena twórcza mnie odnajdzie.
4. Balsam do ust idealny na zimę z odżywczym masłem shea i olejkiem migdałowym dla skutecznej ochrony ust. - Używam, fajna pomadka, skuteczna na teraźniejsze warunki pogodowe. Nie wysusza, chroni idealnie. Usta są miłe w dotyku takie aksamitne :)
5. Próbka, Woda toaletowa, Poleca ją Maria Szarapowa, światowej sławy tenisistka. (Kategoria orientalno-kwiatowo-owocowa ) Nie otwierałam jeszcze jakoś mnie do tego nie kusi. ^^

Mam kolejny świąteczny katalog, jednak nie będę tym razem zamawiać nie znalazłam niczego kuszącego mnie bardzo.
A wy używacie jakiś kosmetyków z Avon ?

niedziela, 23 listopada 2014

Szybka przekąska na leniwe dni :) ' kurczak w cieście paprykowo-czosnkowym '

Cześć ! Jak wam mija niedziela ? Mi strasznie leniwie...
Ale takie niedziele lubię. Dzień do regeneracji po całym tygodniu i ładowanie akumulatora na następny tydzień, który lada moment się zacznie od znienawidzonego Pana Poniedziałka.

Takie leniwie ciągnące się niedziele spędzam na czytaniu książki lub.. kombinowaniu pichceniu w kuchni.
Dzisiejszy dzień też taki jest, tylko że nie chce mi się stać w kuchni cały czas. Mam ochotę na coś szybkiego i pysznego by zasiąść przed telewizorem zawinąć się w kocyk chrupać coś i przewijać kanały.

Wymyśliłam bardzo szybką przekąskę. Taką właśnie by sobie można było spokojnie usiąść na kanapie albo położyć i degustować palcami.

KURCZAK W CIEŚCIE PAPRYKOWO-CZOSNKOWYM :)



Znane, lubiane szybkie i banalnie proste.
Nie lubię trzymać się ściśle określonych miar/miarek iloci w przepisach. Lubie łamać czasem zasady albo robić coś po swojemu i na tak zwane oko.

Do tej przekąski potrzebujemy: 
piersi z kurczaka,
słodką lub ostrą paprykę w proszku,
oregano lub inne lubiane zielone przyprawy,
czosnek w proszku lub w kosteczkach do skruszenia od Knorr,
jedno jajko,
trochę mleka i trochę mąki

Szybkie wykonanie:

Pierś z kurczaka kroimy wg uznania, ja pokroiłam z grubą kostkę, następnie przyprawiamy solą i pieprzem.
Potem w miseczce robimy sobie ciasto naleśnikowe. Wbijamy jajo, wlewamy mleko i parę łyżek mąki mieszamy aż będzie gęste. Do tego wsypujemy przyprawy, paprykę w proszku, czosnek, oregano i mieszamy.
Na patelni rozgrzewamy olej. A do miski z ciastem wsypujemy kurczaka obtaczamy i kolejno wykładamy na rozgrzany olej i smażymy z każdej strony na złoty czy brązowy kolor. Po usmażeniu wyjmujemy na ręcznik papierowy i odsączamy z nadmiaru oleju, przekładamy na talerz. I gotowe :)
Do naszej przekąski możemy zrobić sobie sosy. Jakie kto lubi.

Smacznego !







poniedziałek, 17 listopada 2014

Pogrubione rzęsy na każdą okazję Avon i Big&Daring volume mascara


Każda marzy o pięknych rzęsach. Ja też. Przez moje palce przewinęły się już dziesiątki mascar od wydłużających pogrubiających do podkręconych. Z różnymi szczoteczkami wielkimi, silikonowymi, zwykłymi, powyginanymi i innymi cudami. I jak dotąd żadna nie spełniła w 100% moich oczekiwań. I nie ważne jak drogie czy tanie by nie były. Jestem wybredna ale potrafię też przymrużyć oczko.
Mam bardzo dziwne, albo lepsze słowo specyficzne rzęsy. Są krótkie, bardzo mało podkręcone wręcz sztywne igiełki i w dodatku rzadkie. Jest to moje utrapienie od czasów kiedy zaczęłam się malować. Szukam takiej mascary z taką szczoteczką czy tuszem który naprawdę zadziała choćby tak trochę ale żebym powiedziała tak to jest ten tusz który zostaje ze mną na wieki...

Rzadko zamawiam z katalogu Avon lecz ostatnio wpadł mi w ręce i przy okazji konsultantka pokazała mi tą mascare BIG&DARING Volume Mascara, od niej dostałam go troszkę taniej niż jest teraz w katalogu w promocji świątecznej. Kupiłam go ze względu a to, że kończyła mi się inna która też nie zdała u mnie egzaminu.

Przejdźmy do rzeczy... moje rzęsy na surowo wyglądają właśnie tak :



Jak na załączonym obrazku moje rzęski są okropne :(

Jak jest reklamowany BIG&DARING w katalogu ?

6x grubsze rzęsy, jedwabiście gładkie, bez grudek, bez sklejania, bez rozmazywania
* 6x razy grubsze ale na podstawie badań właściwości fizycznych na sztucznych rzęsach - więc skąd pewność że tak samo lub porównywalnie będzie działał na naszych prawdziwych ? *





Czy zdało u mnie egzamin tym razem taka wersja tuszu? 

Opakowanie ładne, elegancko wyprofilowane, szczoteczka ciekawa lekko wygięta, raczej nie jest sylikonowa tylko zwykła taka bez szału, nie zawojowała niczego takiego fantastycznego na moich rzęsach.
Nie było żadnego wow, bardziej lekkie zdezorientowanie bo... ona mi znacznie wydłużyła rzęski niż pogrubiła, nie wykręciła też. Więc rzęsy są bardziej jak takie cienkie noże wbite, lekko wygięte w górę ale podkreślam nie wykręciła i nie spełniła swojego celu czyli - nie pogrubiła do 6ciu razy. Tylko lekko je podkreśliła.
Małe plusy są też takie, że faktycznie nie skleja tak bardzo mi rzęs, nie rozmazuje no i nie robi grudek. Ale gładkie? jak mogą być rzęsy JEDWABIŚCIE gładkie... myślałam że takie stwierdzenie jest dobre dla włosów.
Ocena: naciągana trója.


Efekty jej dokonań... 

Cóż więcej mogę powiedzieć, nie sprostała moim rzęsą. Nie pierwsza i nie ostatnia. A wy może znacie jakieś fajne ? Nie zbyt drogie dobre tusze ?

Mam jeszcze parę produktów zamówionych, czekam na nie z niecierpliwością :) Mam nadzieję że nie będą bublem, chociaż wiem że część jest na jedno kopyto ale spróbować warto zwłaszcza jak są w cenach przyjemnych.  Ktoś z was już coś też zamówił? Dla siebie albo na prezent świąteczny ^^



niedziela, 16 listopada 2014

! ODŚWIEŻENIE !

! ODŚWIEŻENIE !

Odświeżam bloga. Wcześniej miałam innego ale postanowiłam wrócić tu :) 
Pozmieniałam troszkę szczegółów w tym nazwę, która jest moim zdaniem fajna, lepsza niż wcześniejsza. 

Nie było mnie tu przez kilka miesięcy, bo skupiłam się na zdaniu egzaminów i znalezieniu pracy. Zdałam, znalazłam, ustabilizowałam sobie życie, jest tak jak chciałam. Moje cele się wypełniły, część marzeń spełniona. To i teraz mogę też znaleźć troszkę czasu na budowanie małego miłego światka w gąszczu internetu. Takie moje małe miejsce. Gdzie będzie można podyskutować, wypowiedzieć się na różne tematy po swojemu. Być krytyczna, mogę być też skrytykowana. Bo nie ukrywam, że jeszcze nie wiem o czym moje myśli tu będą. Myślę że o świecie o życiu takim na co dzień. 
Kosmetycznie, kulinarnie, artystycznie, wszystko wszystko. 

Do następnego ! Do napisania. Pa.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

KURACJI WŁOSÓW START ! step 2 ! ODŻYWKA z GARNIER FRUCTIS

Hej hej !
Dzisiaj przychodzę do was z odżywką na wzmocnienie włosów !

Kurację od zewnątrz czas zacząć intensywniej ^^ 

Moje włosy muszą dostać dużą dawkę witamin zewnątrz oraz od wewnątrz. Pisałam już, że zaczęłam pić herbatkę tak zwaną Skrzypowitę. Nie napiszę wam jeszcze efektów działania jej ponieważ za mało czasu minęło by cokolwiek stwierdzić.
O odżywce też niewiele mogę wam powiedzieć a jedynie chcę przedstawić następny krok kuracji włosów. Na efekty musicie jeszcze poczekać. Między czasie na pewno pojawią się tu różności kosmetyczne i opinie wystawiane prze ze mnie innych kosmetyków nie tylko tych do włosów.

Na obszerniejszą notę muszę mieć więcej czasu, teraz najbardziej zżerają mnie przygotowania do egzaminów w czerwcu z Administracji. Boję się cholernie ale co będzie to będzie, ważne że całkiem dobrze idzie ! :)

Ale wracajmy do moich włosowych problemów...
Odżywka znalazła się u mnie można powiedzieć, że bez szperania i czytania o niej na necie.
Tylko stałam przed półką dobre pół godziny i czytałam przebierałam zastanawiałam się aż postawiłam na GARNIER FRUCTIS. Muszę przyznać, że nie miałam jeszcze ani szamponu z tej marki ani nic innego do włosów od nich. Tak więc co mnie skusiło ? To że to nowość i dla mnie, to że według mnie na moje oko akurat tą co wybrałam zawiera to co powinna, no i ma mieć działanie wzmacniające a jak będzie to się okaże przy dłuższym stosowaniu. Aczkolwiek powiem wam, że myślę nad zakupem szamponu i serum  z tej samej linii by był zestaw bo póki co mam tą odżywkę i szampon z innej marki a także serum z innej...
Może wy już miałyście ten produkt i macie swoje opinie o nim lepsze gorsze ? Chętnie poczytam choć szczerze nie chce się załamać ale no każda ma inne włoski i na każde inaczej niektóre produkty mogą działać a więc wszystkiego się dowiemy w czasie ! :)

A odżywka dokładniej to

GARNIER Fructis Odżywka do Włosów Goodbye Damage 200 ml Keraphyll + Olejek z Owoców Amli



Odżywka do włosów bardzo zniszczonych z rozdwojonymi końcówkami.
Producent pisze także : cofnij w 1 tydzień niemal rok uszkodzeń włosów; 10x mocniejsze na całej długości; 4x mniej rozdwojonych końcówek. !

Wiele nadziei w niej nie pokładam, zawszę mam duży dystans do tego co pisze na opakowaniach. A jak będzie to się okaże. Tylko zastanawia mnie jedno jak w 1 tydzień można cofnąć tyle uszkodzeń jak ja myję włosy co 2gi dzień czyli średnio 3 razy na tydzień. A żeby jednak taki efekt uzyskać trzeba by było codziennie myć. No cóż, daje miesiąc tej odżywce może coś wskóra :)

Czekam na wasze zdanie o niej jakie macie wrażenia jeśli stosowałyście tą odżywkę :)
Pozdrawiam !

niedziela, 30 marca 2014

KURACJI WŁOSÓW START ! step 1: SKRZYPOKRZYWA !

Witam was, długo mnie nie było ostatnio. Troszkę mnie czas zabił, ale już wracam.
Wracam i mam dużo dużo ciekawostek, nie jednej pewnie znane :)

A więc... KURACJI WŁOSÓW START !
STEP 1 !

No tak, postanowiłam wziąć się porządnie za moje włoski, są coraz dłuższe i coraz to bardziej i mocniej dbać o nie się powinno.
A zauważyłam już od jakiegoś czasu, że wypadają mi. I to na pewno nie jest przysłowiowe 100 włosów dziennie, jednak znów tak drastycznie nie, łysa zaraz nie będę.
No i są końcówki po-rozdwajane i lekko czasem sianowate zależy od dnia.
Codzienne prasowanie prostownicą robi też swoje, nakładanie farb tak samo.
Narazie nie planuję farbować choć są już lekko wypłukane z koloru.
Nie chcę jeszcze podcinać, planuję na czerwiec przed imprezą okolicznością i egzaminami podciąć i nałożyć kolor.
Ale cóż najpierw muszę je podreperować.
Oczywiście cały czas dbam o nie płukankami  i serum na końcówki. Jednak to nie daje takich mocnych rezultatów.

Więc kurację zaczynam od wewnątrz.
Poszperałam w internecie... i do dzieła. 


Skrzypokrzywa to inaczej skrzyp i pokrzywa zaparzana w jednym kubku.
Jest to mój pierwszy krok kuracji od wewnątrz..

Działanie skrzypokrzywy ? 
- przyspiesza porost włosów
- zmniejsza wypadanie włosów
- włosy są grubsze gęstsze mocniejsze i bardziej lśniące
- poprawia się cera
- paznokcie są mocniejsze i nie rozdwajają się

W skrócie dla 5ciu tych powodów skusiłam się na taką kurację.
Kuracja ma trwać 3miesiace. Potem co najmniej miesięczna przerwa.
Pić codziennie po 1-2 kubku.
 Ja będę piła raz dziennie ponieważ dla mnie jest to nowość więc jak czytałam na początku może się pojawić wysyp dlatego, że organizm oczyszcza się z toksyn.

Po pierwszym miesiącu napiszę oczywiście czy coś się zaczęło dziać :) a po 3ch podsumuję wszystko i powiem czy warto.

Kuracja będzie nie tylko od wewnątrz niedługo pokażę wam jaką odżywkę kupiłam do prze testowania, rzecz jasna wzmacniająca.


Dziewczyny a wy stosowałyście skrzypokrzywę ?
A może się skusicie na taką herbatkę też? 
Szkoda tylko, zapach i smak lekko odrzucający. Wiem, że cukru się nie powinno dodawać, a może jest coś jakiś zamiennik coś co lekko tylko osłodzi ją by się lepiej piło wie może któraś z was ? :) 

Pozdrawiam ! 
Smacznego :) 


piątek, 21 marca 2014

Venus - balsam po goleniu i depilacji


Cześć dziewczyny ! :)
Wiosna już wybiła, słońce świeci i grzeje nasze buźki, więc czas zadbać mocniej o skórę nóg bo już niedługo będziemy je wystawiać na słońce w krótkich spodenkach czy spódniczkach.
Każdej z nas zależy na tym aby mieć ładny wygląd nóg.
I tak o to dziś wam zaprezentuję mój ulubiony od niedawna balsam po goleniu i depilacji.
Bo która nie marzy o tym by po goleniu nóżek nie mieć chrostek ani zaczerwień...
I żeby skóra była delikatna, gładziutka i jedwabna w dotyku.

Venus Balsam po goleniu i depilacji ŁAGODZĄCY 

co mówi nam producent ? :

" Łagodzący balsam do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, w szczególności miejsc podrażnionych goleniem i depilacją. Skutecznie łagodzi wszelkie podrażnienia, przynosząc natychmiastowe ukojenie. Balsam ma wyjątkowo lekką konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.  

SKŁADNIKI AKTYWNE : 

- Olejek kokosowy: głęboko nawilża i wygładza skórę, łagodzi podrażnienia
- Masło pomarańczowe: odżywia skutecznie zapobiega wysuszenia naskórka 

-Witamina E: regeneruje naskórek i łagodzi stany zapalne " 

składniki/INCI/: AQUA, GLYCERIN, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, COCOS NUCIFERA OIL, CYCLOPENTASILOXANE, GLYCERYL STEARATE SE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, UREA, CETEARYL ALCOHOL, ALCOHOL DENAT, C12-15 ALKYL BENZOATE, SOLANUM TUBEROSUM STRACH, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, CITRUS AURANTIUM DULCIS PEEL OIL, HYDROGENATED VEGETABLE OIL, PHENOXYETANOL, ALLANTOIN, PANTHENOL, PARFUM,  TOCOPHERYL ACETATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CARBOMER SODIUM HYDROXIDE, SODIUM BENZOATE, MENTHOL, LECITHIN, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, HYDROGENATED PALM GLYCERIDES CITRATE




hmm.. brzmi nieźle :D 


co mówię ja ? : 

Co prawda tak wielkiej wrażliwości nie mam jednak skusiła się na ten balsam bo... ciekawość, potrzebowałam czegoś co zapobiegnie mi wysuszania skóry po kąpieli i depilacji nóg. 


Ładne opakowanie, mieści się w nim 200ml balsamu. Sam balsam ma kolor biały więc butelka jest przezroczysta co ułatwia nam w orientacji ile jeszcze nam zostało.
Zamykanie i otwieranie jest w standardowym sposobie na klik co ja bardzo lubię. Łatwo się go wyciska. 
Konsystencję ma na prawdę fajną. producent dobrze określił że wyjątkowo lekka dzięki czemu łatwo się rozprowadza, 110 procent prawdy. Nie jest ona ani lejąca ani też rzadka. 
Zapach balsamu jest obłędny ! Jak pierwszy raz poczułam ten zapach od razu się w nim zakochałam. Bardzo mi przypadł do gustu. Kokosu tak bardzo nie czuć ale za to masło pomarańczowe wspaniale. Jest to dość intensywny zapach ale nie aż tak by sprawiało wrażenia mdłego czy ciężkiego. 
Rozprowadza się na prawdę gładko wystarczy niewielka ilość by wmasować w całą nóżkę. Nie jest tłuste. 
Tylko mam wrażenie, że troszkę długo się wchłania, a przecież nie można czasem specjalnie czekać aż wchłonie się całkowicie. Ale wbrew pozorom wchłania się i nie mogę też bardzo na to narzekać. 
Nawilża bardzo fajnie, nie podrażnia. Czasem jak się człowiek jednak zatnie to łagodzi to nieprzyjemne szczypanie i przyspiesza gojenie się - przynajmniej ja takie wrażenie miałam. 
Jestem z niego bardzo zadowolona, zapach się długo utrzymuje :) 
Myślę, że jak mi się skończy to kupię go jeszcze raz :) 




Miałyście już ten balsam ? Jakie wasze zdanie jest o nim ? 
A może macie jakiś inny równie fajny ? 
:)

sobota, 15 marca 2014

Inaczeej ! ^^

Cześć !

Witam witam, i nie będę sie rozpisywać dziś, wiem że dużo z was uwielbia zdjęcia, zdjęcia łupów.
A jako iż ostatnio zapowiadałam, że będę polować na torebkę na  bon z fb tak iż wam dziś ogłaszam że jest ! udało się zdobyłam i zaoszczędziłam prawie 40zł ! Nie mam poczucia że przepłaciłam ani też nie będe sobie pluć w mordę, że nie kupiłam. A była ostatnia! czarna taka jaką zobaczyłam i zakochałam się.. i mam ją !
A, że wiosna za oknem bardzo ładnie nam się budzi to nabrałam więcej chęci na większe zakupy.
Tylko jest jedno ale, tam gdzie jeżdżę już zupełnie nie pasują mi ciuchy cały czas to samo... nic fajnego..
Jedynie złapałam okazje na szpileczki na niskiej, za 60 zł w daichmanie to jednak jest coś, ładne zgrabne  i wygodne !
Mam jedne szpile około 10cm ale noto był poryw na głęboką wodę, kupiłam na studniówkę i nie umiałam w nich nawet chodzić.. ale jakoś przeżyłam... coraz częściej je zakładam jednak no nie mam pewności w nich jeszcze, więc w niższych nabiorę pewności i jeszcze wpadnę w maniakalne kupowanie szpilek i innych.. cóż takie kobiece życie ^^
Dobra miałam się nie rozgadywać...







 Mała recenzja :) 

Jest średnia, nie duża nie mała. Dla mnie wsam raz. Mieści się to co trzeba no i najważniejsze jak Nikon się mieści to jest cudownie !
Ja jestem taka że zawsze mam ciężko w torebkach, nie wiem czemu ale to powoduje że szybko się pasy zrywają, muszę ograniczyć coś albo to portfel taki ciężki hyy hyyy :))


A butki takie ...









Pasują wam tego typu posty :) ?

Jak się podoba ?
:)

piątek, 7 marca 2014

ISANA HAIR - Farbgkanz Spulung - płukanka do włosów brązowych

Witam !

Zapuszczam włosy już jakiś czas, skracałam je w końcówkach bo maniakalnie używam prostownicy.
Maniakalnie po umyciu muszę w nie coś wmasować jak nie odżywki to płukanki. Odżywka skończyła mi się i postanowiłam kupić tym razem płukankę. Coś innego, coś co do tej pory nie używałam. I tak po półgodzinnym staniu przed takimi typami produktów w rossmanie wybrałam...

ISANA HAIR Farbgkanz Spulung
płukanka do włosów brązowych 


Byłam ciekawa czy  będe miała taki sam lub podobny efekt co dawała mi odżywka też z ISANA bardzo popularna i lubiana przez bloggerki, z słynnym olejkiem z babassu.

Lecz na ciekawości tylko się skończyło... 
Zanim przejdę do swoich słów o tej płukance przedstawię wam co oferuje producent :) 



" Płukanka z karmelem i ekstraktem z orzecha włoskiego jest specjalnie dostosowana do pielęgnacji włosów brązowych i farbowanych na brąz. Formuła pielęgnacyjna z witaminą E, pantenolem, filtrem UV i pigmentami koloryzującymi pozwala włosom lśnić jedwabistym brązem przez długi czas. "


Hmmm.... 
Tuba 200ml, strasznie śmieszna. Dziwny kształt, mało poręczny. W dodatku plastik jest lekko twardy i opakowanie całe brązowe, nie widać ile nam zostało do zużycia i trzeba wyczuwać na oko ile jeszcze w środku mamy produktu. Mi jak na moje oko zostało mi troszkę mniej niż połowę.  Zamykanie takie jak lubię na klik jednak jest tu minus, muszę się nie raz siłować by od kliknąć - paznokcie idzie połamać czasem!.
Co do konsystencji nie mam zarzutów, jest taka niby gęste niby płynne ale zwarte i zbite i lekko się wmasowuje we włosy. Wygląda jak płynna czekolada taka gęściejsza :)   Zapach lekko obłędny ale bez przesady. Doskonale czuć orzechy i karmel.
Co to działania jej.. hmm ani dobrze ani to źle... szału nie ma, rewelacji też nie. Po umyciu i wmasowaniu jej we włosy i po spłukaniu włosy są lepsze, zdecydowanie miększe. I chyba tylko tyle. Nie jestem w stanie ocenić czy faktycznie działa podtrzymująco przy życiu kolor, ponieważ zaczęłam ją używać gdy u mnie ten kolor jest lekko zmyty. A co do lśniących blaskiem włosów to moje zdanie jest takie iż jak ktoś w miarę dba o swoje to zawsze będą lśnić :)  

Tak wygląda, w rzeczywistości jest ciemniejszy kolor...

A jakie wy używacie płukanki, może macie coś ciut lepszego ? :))  
Stosowałyście tą może ? :) 
_________________________



pssssssst...!  a do jutra trwa akcja bonów -30% na wszystko w Croppie i w House ! 
Bony do ściągnięcia na ich fanpage na facebooku ! :) 
jutro lecę, może jeszcze będzie czarna torebka w housie bo od pierwszego wejrzenia sie w niej zakochałam ale nie miałam przy sobie wystarczającej ilości gotówki ! grrr ;/
Oby mi się udało ją dorwać troszkę taniej ;D 

wtorek, 4 marca 2014

Pazurki ^^

Hej hej !

Jak tam co tam ? Muszę przyznać, że dziś jest jakoś dziwnie... nic mi nie pasuje, wszystko przeszkadza.
Jakieś nerwy mną szargają... może zmiana pogody na mnie tak działa...
Zdecydowanie wole słoneczne dni, gdy jest jasno a nie szaro buro nijako...

Od paru dni chodziło za mną ' zrób coś z paznokciami... '
Jakiś czas temu miałam całkiem fajne długie, ale po wypadzie do Zakopanego i 3 dniowym zjeżdżaniu na snowboardzie no jakoś mi się popsuły. Tu coś pękło tu coś nie tak.
I stało się, obcięłam. Na zero.
Nie lubie tego, choć czasem dobrze jest je tak podciąć .. to tak jak z włosami. Ale porównanie heeh...

Ale zrobiłam ! korzystając z tego, że lekko mi odrosły, to jednak zrobiłam.
No dobra, przyznam się mam na razie jedną rękę zrobioną. Na drugą tą zdecydowanie trudniejszą muszę nabrać sił i cierpliwości.
Nic trudnego nie robiłam bo taka wena ozdabiania jakoś tak niebanalnie mnie opuściła już dawno...
Koniec gadania... będą zdjęcia ...







I można się domyśleć jaką stylizację otrzymały moje pazurki :)
Wykorzystane 
lakiery:
  • Biały - French Manicure Wibo 
  • Cielesny - Lovely NUDE nail polish ( o wysokim połysku )

A czarne malutkie diamenciki są z TISARO, jest to jedyny pojemniczek, który tak bardzo uwielbiam. Mam go już dobre parę lat i tylko troszkę ubyło. Teraz jest przynajmniej dla mnie bardzo trudno znaleźć podobne ozdóbki o takiej samej wysokiej jakości wykonania. Wszystkie inne, które mam bo kiedyś zakupiłam są do kitu. 



 Tak wyglądały moje pazurki przed jakimi kolwiek czynnościami :) 
Dokonałam małych zabiegów takich jak mocne wyszorowanie pod paznokciem i wyczyszczeniem płytek, po odsuwanie skórek i delikatne pilnikowanie :) 
Po tej kuracji zabrałam się za ubranie ich w lakier i ozdóbek :) 



A tak wyglądają gotowe :)
Może nie są super równe i w ogóle ale nie jestem kosmetyczką, tylko dbam o nie moimi sposobami :)
A ta stylizacja jest bardzo częsta na moich pazurkach, jedyne co się zmienia to tło białego frencha.

A teraz zabieram się za drugą rączkę, prawą.
Yhh.. malowanie i pilnikowanie lewą prawej to dla mnie wyzwanie - trzymajcie kciuki bym się nie poddała i nie zostawiła tylko jednej ręki wymalowanej :D

czwartek, 27 lutego 2014

Niebo w gębie ! czyli jak Mania ' gwałci kubki smakowe '

Cześć wszystkim !
Cześć tłusty czwartku !

Jestem niestandardową dziewczyną,
Mania nie potrzebuje tysiąca diet by dobrze wyglądać,
Mania też nie potrzebuje treningu chodakowskiej by mieć brzuch jak przysłowiowy męski ' kaloryfer '
Mania od urodzenia była inna, jest inna i będzie inna ! :)

Potrafię dobrze zjeść, potrafię mieć okresy pełne obżarstwa wszystkich syfów fastfódowych dań co wszystkim leci w tyłki a nie w cycki. Ja na nie nie narzekam. Nie narzekam na lekkie boczki i wałeczki.
Inni mówią, że jestem strasznie " chudziutka " ja mówię NIE ! - nie jestem chuda, jestem szczupła.
Mam taką budowę, mam taki organizm i koniec. Mój organizm sam dobrze wie czego chce kiedy i w jakich ilościach. Chyba mało osób tak ma albo ja się jeszcze nie spotkałam z takimi.
Jestem nie typowa bo miewam dni kiedy będę jadła wszystko to zdrowe i bez wielkiej ilości tłuszczu, a są i też takie kiedy wpierdzielam wszystko to co znajdę w lodówce lub to co zrobię coś z niczego.

Ale dziś nie będę opowiadała o tym co jem na co dzień bo nie umiałabym tego sama spisać.
Dziś chcę wam przedstawić hmm zdrową może w 85% sałatkę, którą dziś gwałcę swe kubki smakowe, a może i wam przypadnie do gustu albo też zajadacie czasem taką same :)

Sałatka z piersi z kurczaka i sałatą roszponka 
i innymi dodatkami...


Przepis - każdy wedle uznania ja podaje ten co sobie sama wymyśliłam uwielbiam tak eksperymentować :) 
Skład:
  • Pierś z kurczaka
  • 1 pomidor
  • 1 cebula
  • sałata roszponka ( na oko xD ) 
  • ser feta ( też na oko )
przyprawy w proszku u mnie - gyros, papryka słodka i ostra, czosnek, sól i pieprz

Przygotowanie:
Pierś z kurczaka, umyć i pokroić w kostkę, przed wrzuceniem obsypujemy przyprawami ( wymienionymi wyżej) mieszamy i wrzucamy do garnka z podgrzanym olejem i smażymy. Następie kroimy w dużą kostkę pomidora  i ser feta, cebulkę na mniejszą kosteczkę. Roszponkę myjemy dokładnie i parę razy przecinamy tyle pędów  ile chcemy. Wszystko razem mieszamy i ta daaa ! 

Zastanawiałam się czy dodać do niej majonezy i wymieszać czy też dodać sosu do sałatek włoskiego, jednak nie dodałam ani tego ani tego bo była wyśmienita bez :) 
Na talerzu parę kleksów z majonezu postanowiłam położyć by spróbować i się okazało, że majonez za bardzo mi zabija smak roszponki. Ale jak to lubi :) 

Moje kubeczki smakowe są zadowolone ! 

A co do dzisiejszego czwartku i objadaniu się pączków too po takiej sałatce obowiązkowo na podwieczorek pączek musi być ! :) Do tego gorące kakauko i żyć nie umierać - Niebo w gębie !
Małe proste rzeczy a cieszą ! ahhh ... 

Podsumowując dziś wcięłam 2 pączki i wcale nie żałuje, nie pójdzie w tyłek a w boczki i mówię a niech idzie ! :) 

Trzeci pączek właśnie mnie kusi do pożarcia i się chyba skuszę... świętujmy ! :))) 


I z tym pączkiem was zostawiam ! :) 
Smacznego bo jeszcze przecież czwartek się nie skończył ^^

wtorek, 25 lutego 2014

Witam, z kremem w ręce ! ' Mixa Ekspert skóry wrażliwej '

Cześć !

Witam się z kremem w ręce !
Ale... zanim zacznę to chcę powiedzieć kilka słówek o sobie.
A więc nazywam się .. Mania ! -  to tylko tak w świecie wirtualnym od dziś ! :)
A swoje prawdziwe imię wyjawię kiedy indziej :)
Wkraczam w świat blogerek, tuptać będę powoli...

Mania to skromna dziewczyna,
Mania bo ma manię kupowania,
Mania kosmetyczna,
Mania ubraniowa,
Mania dbania o włosy od niedawna,
Mania bycia... zadbaną !
               i                      
Mania życia pełną piersią !

Od tak, tyle powinno być okej.
Wracając do witania się z kremem w ręce, chcę opisać wam mój ulubiony od kilku miesięcy krem do twarzy. Długo używałam tych z nivea jednak nie dawały mi tego czego oczekiwałam.
Moje oczekiwania były proste, pewnie wiele z was ma takie lub podobne... chciałam żeby moja skóra była miękka i gładka, chciałam by była chroniona przed mrozem i innym czynnikami pogodowymi, chciałam by była fajnie nawilżona i bardziej elastyczna.

Tego wszystkiego dostarczył mi krem z Mixy !

Mixa Ekspert skóry wrażliwej - krem nawilżający 24h i łagodzący 



Jak tylko go zobaczyłam na półce w drogerii od razu po niego sięgnęłam...tym bardziej iż czerwonym druczkiem rzucił mi się tekst " formuła opracowana w celu minimalizowania ryzyka alergii " i " BEZ Parabenów Alkoholu "
Tubka mała, zaledwie 50ml ale jednak muszę przyznać, że wydajna. Nie pamiętam dokładne kiedy kupiłam ale na pewno nie więcej niż 2/3 miesiące temu i jeszcze zużywam. Tubka zamykana jest w formie ' na klik ' nie na zasadzie odkręcania i męczenia się.

A co nam oferuje producent ? 

" Nasz krem nawilżający 24h Mixa Łagodzący zawiera skuteczne składniki, aby natychmiast łagodzić skórę i przywrócić jej głębokie nawilżenie. Zapewnia jej komfort przez cały dzień. To produkt idealny do skóry suchej i bardzo wrażliwej, ze skłonnością do reakcji alergicznych.
Zawartość składników aktywnych: 8% nawilżającej gliceryny + kojący wyciąg z róży
Skład dobrany tak aby minimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych
Odczuwalne rezultaty: Natychmiastowa ulga dla skóry. Skóra piękniejsza i bardziej elastyczna dzięki długotrwałemu nawilżeniu 24H. Powstaje bariera ochronna przed działaniem czynników zewnętrznych. "

Moja opinia to jedyne co mogę powiedzieć to to że to pierwszy krem w którym wszystko to co gwarantuje producent się jak najbardziej zgadza. Do niczego się nie mogę przyczepić. Mixa spełnia moje wymagania. Moja skóra naprawdę jest o wiele lepsza i elastyczniejsza ! Pod warunkiem kiedy stosuję codziennie. I jeszcze w dzień kiedy wychodzę na dłużej po za dom. Kiedy był mrozik to nie czułam tak mocno tego na mojej twarzy, wręcz mogę śmiało powiedzieć, że jest odczuwalna ta ' bariera ochronna '. Komfort przez cały dzień odczuwalny.  No i to że zmniejsza ryzyko alergii to też poskutkowało tym iż pojawiania się wyprysków czy innych dziwactw na twarzy znacząco się zmniejszyło, praktycznie w ogóle nie mam problemów z tymi najmniejszymi wypryskami i chrostkami, a z tymi większymi rzadko mam problemy od zawsze.

A jeszcze parę słówek szepnę o konsystencji ... 
Kremik wygląda tak :


Jest kremowa jak na krem, jest zbita w sobie więc nie ma ryzyka rozpłynięcia się, jest lekko tłusta ale bardzo szybko się wchłania. Zapach ma delikatny, przyjemny. Producent zaleca grubą warstwę nałożyć jednak ja nie przykładam do tego wagi. Aplikuję tyle ile na moje oko wystarczy na całą buźkę :) 
Można też od czasu do czasu z tego kremu zrobić sobie maseczkę, duża warstwa kremu na 10 minutek, zrobiłam raz i jakoś nie specjalnie odczułam efekt czy czegokolwiek. 
Osobiście wolę stosować go codziennie najlepiej rano i na noc, no i przed wyjściem na zewnątrz troszkę jeśli czuję taką potrzebę. 
Codzienne stosowanie przynosi efekty producenta.
POLECAM. 

Można ten krem znaleźć w drogeriach Rossman, jak i też całą linie Mixa :)
Ten kremik kosztował mnie około 26 zł, można by powiedzieć że na tubkę 50ml to dość sporo jednak ja jestem zadowolona i nie żałuję i pieniążki nie poszły w błoto :)