poniedziałek, 28 września 2015

BOMB Cosmetics Szampon w kostce CZYNNIK WOW


Cześć ! Chcę dziś wam przedstawić niesamowitą dla mnie i moich włosów nowość. Nigdy nie miałam przyjemności mycia włosów szamponem w kostce. Kiedy przeglądałam sklep kosmetykomania i wypatrywałam okazji by zrobić pierwsze zakupy w nim, moje oczy skierowały się do wszystkiego co związane z włosami, i tam znalazłam właśnie szampony w kostce.  Jeśli jesteście ciekawe jak on u mnie się sprawdza to zapraszam do dalszej częsci... :) 


piątek, 18 września 2015

Alterra Naturkosmetik Szampon nawilżający & Maska do włosów Bio-owoc granatu i bio-aloes


Hej. Uporczywie walczę o dobrą kondycję moich włosów. Od roku czasu staram się je zapuścić, jednak raz na 3/4 miesiące muszę iść do fryzjera i podciąć końcówki, bo z czasem są nie dozniesienia a to i też dobrze na nie wpływa. 
W domu mam mnóstwo kosmetyków do pielęgnacji włosów. Ciężko jest je zużyć ale powoli powoli pozbędę się zapasów by móc coś nowego zastosować
Dziś opiszę wam szampon i maskę/odżywkę z jednej lini Alterra. Kupiłam je we wakacje na wyjazd nad morze i obiecałam, że się pojawi o nich post. Tak więc nadszedł ten czas. Jeśli jesteście ciekawe jak ich działanie wpłynęło na moje włosy zapraszam do lektóry.... 



piątek, 11 września 2015

WIBO - cuticle remover (wspomagacz do usuwania skórek) & BELENDA CC magic nails Repair eXstreme 10w1


     Słabe, rozdwajające się paznokcie to największy koszmar każdej kobiety. Albo nam brakuje witamin wzmacjających nasz organizm, albo jesteśmy narażone na długotrwały stres. Te i inne czynniki atakujące nas są wystarczające do zrujnowania nam płytek paznokci. Jak sobie z tym radzić ? Jest wiele sposobów.
Ja mam jeden i jak dotąd dość niezawodny. Jedak od razu mówię, że każda z nas ma inny organizm i inaczej reagujemy. Tak więc dla nie których to będzie bardzo dobre i szybkie rozwiązanie a dla nie których znów całkiem na od wrót czyli nic nie wskóra,
Jeśli jesteście ciekawe jaki ja mam ratunek dla swoich paznokci to zapraszam dalej... :)




 BELENDA CC magic nails Repair eXstreme 10w1

     Zacznę może od tego jak ona trafiła do mnie. Dawniej używałam odżywki z eveline cosmetics, która po pierwszej aplikacji i paru dniach wylądowała w koszu na śmieci. Ponieważ w ogóle nie pomogła a bardziej zniszczyła  moje paznokcie.  Więc w takiej sytuacji kupiłam tą z Bielendy. I powiem wam, że używam jej zawsze jak widze, że coś złego się dzieje na paznokciach. Jak zaczynaja się rozdawajać albo są po prostu słabe i łamliwe. 

     Opis produktu od producenta: Multifunkcyjna regenrująca odżywka - serum do paznokci z witaminami ekstremalnie poprawia wygląd i kondycję paznokci na 10 sposobów. Kompleks witamin w bezpieczny sposób regeneruje i wzmacnia płytkę paznokciową sprawiając, że staje się ona odporniejsza na uszkodzenia, bardziej wytrzymała i gładsza. Formuła CC Correction & Caredba o paznokcie, dzięki czemu przy systematycznym stosowaniu odzyskują one ładny zdrowy koloryt, estetyczny wygląd i są chronione przed rozdwajaniem, pękaniem i łamliwością. Delikatny odcień odżywki nadaje paznokciom pięknego lśniącego efektu naturalnego różu. Odżywka długo utrzymuje się na płytce paznokciowej. Nie zawiera formaldehydu. Testowany dermatologicznie

skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Acetyl Tributyl Citrate, Phthalic Anhydride/Trimellitic Anhydride/Glycols Copolymer, Isopropyl Alcohol, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid/Fumaric Acid/Phathalic Acid/Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Ethyl Linoleate, Ethyl Oleate, Tocopherol, Citric Acid, CI 15850, CI 77891.

     Moja opinia: Specyfik ten dostajemy w małej szklanej przezroczystej buteleczce o pojemności 11ml. Płyn jest lekko różowy. Zapach ma typowy chemiczny ale nie ostry Konsytencja lakieru jest idelana jak dla mnie. Aplikuje się ją bardzo przyjemnie, nie rozpływa się po całej płytce tylko przyjemnie sunie. Nie zasycha bardzo szybko, nie marszczy się jak niektóre lakiery. Po wyschnięciu jest idealną bazą pod lakier, nie jest matowa, ale ładnie wygładza płytkę. Paznokcie wyglądają na zdrowe dzięki lekko różowej barwie. Paznokcie po niej są mocniejsze, o wiele mniej łamliwe i nie rozdwajają się. 
Kiedy chcę ją wykorzystać jako bazę pod lakier to dla mnie wystarcza jedna warstwa. A kiedy muszę je wzmocnić to dwie albo trzy warstwy. Po tygodniu zmywam z paznokci i znowu ją nakładam. Lakier nie odpryskuje trzyma się całkiem nieźle, choć u mnie nigdy nie było problemu z odpryskiwaniem lakierów. 
Zazwyczaj jeden tydzień dla moich płytek wystarcza, żeby je naprawić. Jedynym małym minusikiem było by to, że nie wspomaga wzrostu paznokcia, ale nie można mieć wszystkiego. 



WIBO - cuticle remover - preparat do usuwania skórek

     Od dawna szukałam czegoś na skórki. Ostatnio były dla mnie okropne. Samo odsuwanie po wymoczeniu w gorącej wodzie nic nie dawało. Dlatego kupiłam ten preparat w formie lakieru do paznokci. I ma ciekawy kolor, niebieski. Ale nie będę owijać w bawełne. Przejdźmy do rzeczy... 

     Opis znaleziony w internecie: Dlatego, że nie było napisane na buteleczce:) Ułatwia usuwanie skórek. Zawiera kombinację ścierających mikroskładników o kulistych kształtach, pozwalających na delikatne usunięcie narośniętych skórek. Dodatkowo spełnia funkcję odżywczą i wygładzającą. 

     Moja opinia: Preparat zamknięty w szklanej przezroczystej buteleczce o pojemności 8,5ml.Płyn ma barwę niebieską. Zapach dla mnie jest miły, przyjemny, nie czuć chemi ale to tylko moje zdanie. Konsytencja jest jest gęsta, jak żel. Zawiera drobinki, które mają pomagać w usuwaniu skórek. Aplikuje się bez problemów. Wystarczy odczekać 1-2 minuty i można odsunąc drewnianym patyczkiem albo usuwać radełkiem. Ja zwykle czekam do 4 minut żeby dokładnie zmiękły wtedy ładnie się odsuwają.  Potem wystarczy umyć dłonie w ciepłej wodzie z mydłem. I mamy przygotowane paznokcie do malowania. Niestety nie powiem wam czy są lepsze bo to jest mój pierwszy taki preparat. 


A teraz zaprezentuje wam jak wyglądają mohe paznokcie przed i po takim małym zabiegu jakim był : usunięcie/odsunięcie skórek i położenie odżywki na paznokcie. Mała różnica na zdjęciach, ale szczerze wam mogę powiedzieć że, na prawdę ratunek dla paznokci i skórek zdał egzamin i tym razem :). 

PRZED :




PO : 




Jestem ciekawa czy dla was też jest tak zabieg wystarczający czy potrzebujecie czegoś więcej ? 

poniedziałek, 7 września 2015

Zdane prawko - i jest coś nie tak...

Siema ! Dziś chciałam się troszkę wygadać wam. Post nie będzie kosmetyczny.

Mam poszarpane myśli. Jakiś czas temu zdałam prawo jazdy. Zaciesz jakich mało.
Odebrałam " plastik " i teraz co dalej. Zdałam to umiem. Za byle co nie dają prawka.
Moja pierwsza jazda bez instruktora, na innym aucie, z moim lubym.
Jeśli jesteście ciekaw jak mi poszło, co mam do wygadania to zapraszam do czytania :)
Chyba się nie rozpisałam.

środa, 2 września 2015

L'biotica aktywne serum do rzęs na dzień

Naturalnie piękne rzęsy. Rzęsy długie, i najlepiej gęste i podkręcone. Moje marzenie do którego dąże ale nie wiem czy uda mi się kiedykolwiek osiągnąć taki efekt z którego byłabym zadowolona.
Mam specyficzne rzęsy, kiedyś już pisałam o nich przy opiniowaniu maskary do rzęs klik.

Zawsze miałam z nimi problem, są krótkie, sztywne i nie podkręcone. Oczy mam po tacie, i rzęsy to też spora ilość genów taty. Nie lubię sztucznych doklejanych rzęs, choć nigdy ich nie stosowałam, może kiedyś spróbuję.




środa, 26 sierpnia 2015

Czas wrócić do rzeczywistości

wygrzewam twarz w słońcu... na molo w Sopocie <3


Co prawda tydzień temu wróciłam z nad bałtyku.... ale rzeczywistość bije po oczach. Czas sielanki i leżenia do góry brzuchem na plaży się już skończył. Niestety ale się skończył. Powrót do rzeczywistego świata jest trudny, chyba dalej nie wróciłam głową. Ciałem jestem w domu a głową i duszą dalej nad szumiącym morzem...

czwartek, 13 sierpnia 2015

Ide na plaże ide na plaże...

Tak. Tak. Tak. Gdy czytacie ten post to pewnie już się byczę na plaży.
Przygotowałam małe zestawienie co ze sobą zabiorę. Nie będzie to recenzja tylko skrót niezbędnych rzeczy na plaży.
Większość jest zakupiona właśnie z myślą o wczasach. Żeby było małe, poręczne i nie zajmowało wiele miejsca w torbie. Bo szczerze nie mam zamiaru wielkiego płynu do kąpieli czy szamponu ze sobą brać tylko na 7 dni. Więc zakupiłam o wiele mniejsze a wystarczające, a i tak nie zużyje całości.


środa, 5 sierpnia 2015

Sally Hansen HARD as NAILS XTREME WEAR nail color vernis a ongles


Sally Hansen HARD as NAILS XTREME WEAR nail color vernis a ongles  

Lakier do paznokci numer 175. Od Sally Hansen, kupiłam odcień krwisto czerwony bo miałam dość już swoich niebieskich lakierów. Co nie wyklucza to, że zrywam z niebieskiego na rzez czerwonego, O nie nie. Niebieski jest moim kochanym kolorem i zostanie, ale mocna czerwień wspina się na drugie miejsce zaraz po nim. 
Nie chciałam kupować jakiś za 2,50 zł bo one szybko się psują i są obrzydliwe. Jednak też nie chciałam czegoś co by przekraczało 30 zł bo wydaje mi się, że lakier zwykły nie powinien być tak drogi w stosunku do innych kosmetyków. I tak trafiłam na Sally Hansen, marka znana już od dawna z innych produktów. Przyznam, że nie przepadam za nią, jednak dałam jej szanse poprawienia się w moich oczach. Czy się udało...

sobota, 1 sierpnia 2015

Wracam - znikam - wracam

I tak w kółko macieja, złapię rytm w końcu czy nie. Nie wiem, nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Może kiedyś się uda a może znowu po kilku postach zniknę na rok. Swoją drogą błyskawicznie czas leci. Czasem mam wrażenie, że za szybko. I nie ma czasu na nic wiecznie go brakuje. Jak już myślę że mam go więcej i przydało by się tu pokazać to zaraz coś innego jest i wszystko szlag. Obiecywałam, że nie tylko kosmetycznie będzie, że będę się dzielić przemyśleniami, marzeniami i innymi takimi pierdołami gdzie tego tu w internecie jest od groma. Nie bardzo mi wychodzi. Na instagramie też mnie mało jest, jestem pasjonatką fotografii, strzelam zdjęcia wszędzie gdzie popadnie, ale i tak wciąż mnie mało jest w tej społeczności.

Kumpela mnie zaraziła blogowaniem, blogowanie zawsze było modne odkąd pamiętam. Za czasów gimnazjalnych to te blogi inaczej wyglądały. Nie było tyle z recenzjami i opiniami na wszystkie kategorie świata. Pamiętam, że ja i inne koleżanki miałyśmy blogi z obrazkami. Wyszukiwało się obrazki o jakimś kolorze albo tematyce i się wklejało i w ten sposób się jakoś rozpowszechniało. Było mało informacji a dużo obrazków. Albo były też z obrazkami ale już z jakąś sentencją na nim. Wtedy bardzo polubiłam takie kombinowanie z napisami i obrazkami.

Ojjjj trochę się rozpisałam a tak na prawdę nie wiem od czego zacząć... bez sensu.
Może się pokaże, moją okropną twarz ujawnię. Nie dziś.

Dziś będzie o włosach,  ostatnio skończyłam postem o tym samym temacie dziś nim zacznę.


Z 3/4 miesiące temu, kumpela podesłała mi link do fajnej strony z różnymi produktami pielęgnacyjnymi. Przejrzałam stronę  i wpadło mi w oko parę rzeczy w oko. Wybrałam kilka zamówiłam i do dziś jeszcze zużywam. Bo nie dość że korzystne ceny, to w takiej ilości gdzie normalnie trzeba by było z 2 razy więcej zapłacić. Takim sposobem wpadła mi odżywka do włosów. Piszą o niej na innych blogach, że to jest mocna odżywka i trzeba uważać żeby nie przedobrzyć. Szczerze się trochę wystraszyłam. Bo mam bardzo cienkie włosy i nad to słabe.

BINGOSPA - ekstrakt proteinowy do włosów - odżywka kondycjoner

- proteiny jedwabiu
- proteiny jogurtu 
- aminokwasy 

Brzmi smacznie.

Opis producenta Ekstrakt proteinowy BingoSpa zawiera nawilżające proteiny jedwabiu i odżywcze proteiny mleczne wspomagane działaniem aminokwasów. Zawarte w recepturze hydrolizowane proteiny jedwabiu tworzą na powierzchni włosa, nawilżający, ochronny film.
 
Ekstrakt BingoSpa wzbogacony jest o aminokwasy budujące i wzmacniające strukturę włosa. Ekstrakt doskonale chroni strukturę włosów przed wysoką temperaturą, promieniami UV i zniszczeniami spowodowanymi codziennym stosowaniem suszarki lub prostownicy.

Po zastosowaniu ekstraktu BingoSpa włosy są gładkie, lśniące i miękko przyjemne w dotyku. Mają mocny, zdrowy wygląd, łatwiej się rozczesują i mniej elektryzują.
 
Sposób użycia: ekstrakt BingoSpa równomiernie rozprowadzić na umytych, wilgotnych włosach. Po ok. 2 min. dokładnie spłukać.

Pojemność 500 ml


Moja skromna opinia: Zaczynając od tego że po każdym myciu zawsze muszę nałożyć coś na włosy bo są lepsze i lepiej się układają to gdzieś słyszałam że 2 minuty czy nawet 5 minut to stanowczo jest za mało. Odżywka żeby się wchłonęła i coś podziałała na włosy potrzebuje minimum 10 minut. I zawsze staram się tego trzymać. I później dostaje ochrzan od rodziny że godzinę się kąpie, ale cóż trzeba trochę poświęcić czasu. No ale tak ta odżywka potrzebuje właśnie minimum 10 minut. Po takim czasie włosy są fajne, lepiej się faktycznie rozczesują. Ale czy posiadają coś w rodzaju filmu ochronnego trudno stwierdzić bo włosy od prostowania tak czy siak się niszczą i na to chyba nie ma skutecznego sposobu żeby ochronić je przed tym. Jedyne co można to nie piec je prostownicą tak często. Właśnie jestem w trakcie odzwyczajania się tego. Jak nie muszę to nie prostuje. Powracając do samej odżywki to chyba taka silna nie jest. Ale jest fajna. Włosy są po niej nawilżone ale nie obciążone. Jak się ją dłużej własnie potrzyma to włosy są takie sypkie fajne w dotyku miękkie. 

Zapach jest przyjemny bardzo miły dla nosa. 
Konsystencja jest nie lejąca ale też nie za rzadka. Biała. 
Opakowanie duże 500ml, z pompką ułatwiającą nabieranie odżywki na dłonie, ale kiedy ona się już kończy to nie jest takie proste. Ja zdjęłam pompkę i zakręciłam inną zatyczką pasującą  i przewróciłam do góry nogami by spłynęło jak najwięcej.

I powiem szczerze sięgnę po nią jeszcze raz z uśmiechem na ustach :) 

A wy stosowaliście ją lub inną ale z BingoSpa ??  

środa, 25 lutego 2015

ARGAN SHAMPOO szampon do włosów z olejkiem arganowym - hit czy kit ...

Super produkt czy bubel... tak moje myśli brzmiały kiedy sięgałam po ten produkt.
Szampon od cece of sweden z olejkiem arganowym. Fajnie brzmi, dość ładnie pachnie.
Ostatnio postanowiłam zadbać mocniej o moje włosy, podcięłam rozdwojone końce które krzyczały o ratunek. Pozbyłam się ich i od tego momentu powiedziałam, że postaram się o to by tych rozdwajających było co raz mniej albo choć opóźnić ich powstawanie. Na jakiś czas rozwiodłam się z farbami do włosów. By mogły choć trochę się zregenerować, przynajmniej do momentu kiedy stwierdzę że to już nie ten kolor co ma być. Zaopatrzyłam się w parę produktów które mają mi pomóc w dbaniu. Czekam jeszcze na parę rzeczy. Dzięki temu też będzie mnie tu częściej. Nie mam zdjęcia aktualnego stanu włosów ale postaram się przy najbliższej okazji je pstryknąć a później po dłuższym czasie czy coś moje pomoce dały rade :)


Co droższe nie znaczy lepsze. Szata graficzna butelki ładna, elegancka. Tak jak było napisane w etykiecie w tyle skusiło mnie, też chciałam poznać ten " sekret " marokańskich kobiet do pielęgnacji. Miał być on zamknięty w ekskluzywnej formule stworzonej przez profesjonalistów. ...Ah ta psychologia reklamy.

Co więcej producent pisał... 

Olejek arganowy zwany " płynnym złotem " to drogocenna substancja od lat wykorzystywana przez kobiety z Maroka do pielęgnacji włosów i ciała. Z połączenia skarbu natury, wielowiekowej tradycji i najnowszej technologii stworzyliśmy produkty idealnie dopasowane do współczesnych potrzeb pielęgnacji. Bursztynowo - drzewny zapach z nutą wanilii i korzennych przypraw przenosi w tajemniczy świat orientalnych perfum, dopełniając wyjątkowość rytuału pielęgnacji. 
Szampon z olejkiem arganowym to odżywcza formuła bogata w witaminę E, antyoksydanty oraz kwasy omega 3+6+9. Nawilża i wzmacnia, działa regenerująco na włosy i skórę głowy, łagodzi podrażnienia. Wyjątkowo formuła nie obciąża włosów, pozostawia je miękkie i lśniące. Zapobiega puszeniu, ułatwia rozczesywanie. Szczególnie polecany do suchych i zniszczonych włosów oraz po zabiegach farbowania.
... Odkryj moc olejku arganowego.... 

Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, MEA-Lauryl Sulfate, Polyquaternium-7, Lauryl Glucoside, Laureth-2, Argania Spinosa Kernel Oil, PEG-60 Corn Glycerides, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Propylene Glycol, Tussilago Farfara Leaf Extract, Butylene Glycol, Panthenol, Calcium Pantothenate, Niacinamide, Inositol, Glycol Cetearate, Tetrasodium EDTA, Benzophenone-4, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, PEG-6 Caprylic / Capric Glycerides, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, CI 19140, CI 16035.

Moja opinia o nim jest słaba. Dla mnie to wielki bubel. Wiele dobrego słyszy się o olejku arganowym, wiele razy próbowałam go polubić ale dla mnie on jest zbyt ciężki. Dlatego też pomyślałam że może jak będzie zawarty w szamponie to mnie nie będzie tak męczył. Pomyliłam się. Mam jeszcze tego produktu trochę ale nie wiem czy go zmęczę.
Moje włosy po nim były dziwne. Nie układały się fajnie. Były jak dla mnie za bardzo nawilżone. Ładnie się pienił podczas mycia ale tylko tyle co mogę o nim powiedzieć  no i zapach przyjemny też. 

Konsystencja dobra. 
Ale włosy miałam obciążone, wręcz bardziej skłonne do puszenia się i elektryzowania. I wiem już że go więcej nie kupie. Tańsze inne szampony lepiej radzą sobie z moimi włosami. 

Plusy :
+ zapach ( przyjemny lekki )

+ ładnie pieni się 
+ konsystencja 

Minusy :
 - obciąża
 - za mocno nawilża
 - plącze włosy, puszą się i elektryzują
 - cena
 - nie odżywia


A wy mieliście może coś z tej marki produktów ? Jak na was działa ? :)

sobota, 31 stycznia 2015

Avon, Planet Spa - Rewitalizująca kremowa emulsja do oczyszczania twarzy

Cześć witam, tak wiem długo mnie nie było. Bardzo długo można by powiedzieć. Tak to już jest jak się pracuje do 17 wraca się do domu i się już nic nie chce.

Ale wracam, wracam do pisania tylko muszę się rozkręcić :) 

Na celownik wybrałam coś co staram się stosować codziennie.


Słyszałam wiele dobrego o maseczkach z Planet Spa jednak nigdy nie stosowałam ich.
Skusiłam się na tą emulsję do oczyszczania twarzy. Niegdyś po zastosowaniu płyny do czyszczenia makijażu, po prostu myłam twarz mydłem czy jakimś innym płynem w kremie aby domyć resztki niedoczyszczone po tuszu do rzęs czy innych malowidłach. Teraz od około półtora miesiąca czy dwóch miesięcy stosuję tą emulsję i jestem nawet zadowolona. Emulsja jest przede wszystkim wydajna. Zamknięta jest w butelce z pompką, lubię ten rodzaj wydobywania produktu. Dozuje odpowiednią ilość nie za dużo nie za mało.



Rewitalizująca kremowa emulsja do oczyszczania twarzy z chińskim żeń-szeniem. 
Żeń-szeń króluje wśród ziół i od bardzo dawna jest używany w tradycyjnej medycynie jako środek uzdrawiający. Ma wyjątkowe właściwości energetyzujące oraz rewitalizujące w pielęgnacji skóry.

Producent zaleca stosowanie na noc i z rana.

Szczerze mówiąc wielkiej rewitalizacji mojej skóry nie doświadczyłam. Ale spokojnie mogę powiedzieć że jako "myjka" twarzy po ówczesnym demakijażu oczu czy pudru z twarzy sprawdza się super. Nie każdy płyn do zmywania makijażu zmyje 100% wątpię że takowy istnieje. Tak czy inaczej nawet jeśli nie jesteśmy umalowane to fajnie zmywa nadmiar sebum oraz wszelkie zanieczyszczenia. Z nawilżeniem skóry bym się lekko kłóciła bo długiego nawilżenia nie czułam. Czułam że moja skóra jest oczyszczona i ładnie pachnie.


Konsystencja ... hmm tak jak widzicie wyżej. W zupełności jedno lub dwa naciśnięcia pompki wystarczy by umyć całą buźkę. Kremowa maź jest dość zbita nie rozlewa się po ręce, można fajnie ją wmasować w skórę. W kontakcie z wodą nie pieni się, oczy po niej nie szczypią ani nie łzawią. Bardzo fajnie się spłukuje nie ma żadnych problemów. Zapach ma bardzo przyjemny.

Plusy:
+ Wydajna
+ fajnie oczyszcza pozostałości po makijażu
+ przyjemny nie nachalny zapach

Minusy:
- małe nawilżenie
- nie odczuwalne rewitalizacja

Czy kupię jeszcze ? Jak nie znajdę lepszej to tak :) 
Kupić można w katalogu Avon, 150ml - ceny nie pamiętam ale tam się ciągle zmieniają. 

Co myślicie o tej emulsji ? Macie, stosujecie? A może coś innego ? jestem ciekawa ! 

piątek, 28 listopada 2014

Nowe w rączkach :)

Hej, coraz mroźniej za oknem nam się robi. Brrrr...
W pracy takie nudy miałam, że to jest koszmar, ale przyszła do mnie pani z paczuszką od Avon :) To co zamawiałam jest już u mnie :)


Skromnie ale wystarczająco dla mnie :)

1.Mr Frosty - płyn do kąpieli zimowe jabłuszko - podczas kąpieli mile pachnie, fajnie się pieni i nie potrzeba wielkiej ilości by się porządnie wymydlić, skóra miła w dotyku i pysznie pachnie :)
2.Planet spa - Rewitalizująca kremowa emulsja do oczyszczania twarzy - hmm za mało minęło czasu bym mogła coś więcej o niej powiedzieć niż tylko, że zapach ma bardzo przyjemny delikatny.
3. Pędzelek do zdobienia paznokcie... jedna końcówka do robienia kresek a druga do kropek. Nie długo się czymś pochwalę jak wena twórcza mnie odnajdzie.
4. Balsam do ust idealny na zimę z odżywczym masłem shea i olejkiem migdałowym dla skutecznej ochrony ust. - Używam, fajna pomadka, skuteczna na teraźniejsze warunki pogodowe. Nie wysusza, chroni idealnie. Usta są miłe w dotyku takie aksamitne :)
5. Próbka, Woda toaletowa, Poleca ją Maria Szarapowa, światowej sławy tenisistka. (Kategoria orientalno-kwiatowo-owocowa ) Nie otwierałam jeszcze jakoś mnie do tego nie kusi. ^^

Mam kolejny świąteczny katalog, jednak nie będę tym razem zamawiać nie znalazłam niczego kuszącego mnie bardzo.
A wy używacie jakiś kosmetyków z Avon ?

niedziela, 23 listopada 2014

Szybka przekąska na leniwe dni :) ' kurczak w cieście paprykowo-czosnkowym '

Cześć ! Jak wam mija niedziela ? Mi strasznie leniwie...
Ale takie niedziele lubię. Dzień do regeneracji po całym tygodniu i ładowanie akumulatora na następny tydzień, który lada moment się zacznie od znienawidzonego Pana Poniedziałka.

Takie leniwie ciągnące się niedziele spędzam na czytaniu książki lub.. kombinowaniu pichceniu w kuchni.
Dzisiejszy dzień też taki jest, tylko że nie chce mi się stać w kuchni cały czas. Mam ochotę na coś szybkiego i pysznego by zasiąść przed telewizorem zawinąć się w kocyk chrupać coś i przewijać kanały.

Wymyśliłam bardzo szybką przekąskę. Taką właśnie by sobie można było spokojnie usiąść na kanapie albo położyć i degustować palcami.

KURCZAK W CIEŚCIE PAPRYKOWO-CZOSNKOWYM :)



Znane, lubiane szybkie i banalnie proste.
Nie lubię trzymać się ściśle określonych miar/miarek iloci w przepisach. Lubie łamać czasem zasady albo robić coś po swojemu i na tak zwane oko.

Do tej przekąski potrzebujemy: 
piersi z kurczaka,
słodką lub ostrą paprykę w proszku,
oregano lub inne lubiane zielone przyprawy,
czosnek w proszku lub w kosteczkach do skruszenia od Knorr,
jedno jajko,
trochę mleka i trochę mąki

Szybkie wykonanie:

Pierś z kurczaka kroimy wg uznania, ja pokroiłam z grubą kostkę, następnie przyprawiamy solą i pieprzem.
Potem w miseczce robimy sobie ciasto naleśnikowe. Wbijamy jajo, wlewamy mleko i parę łyżek mąki mieszamy aż będzie gęste. Do tego wsypujemy przyprawy, paprykę w proszku, czosnek, oregano i mieszamy.
Na patelni rozgrzewamy olej. A do miski z ciastem wsypujemy kurczaka obtaczamy i kolejno wykładamy na rozgrzany olej i smażymy z każdej strony na złoty czy brązowy kolor. Po usmażeniu wyjmujemy na ręcznik papierowy i odsączamy z nadmiaru oleju, przekładamy na talerz. I gotowe :)
Do naszej przekąski możemy zrobić sobie sosy. Jakie kto lubi.

Smacznego !







poniedziałek, 17 listopada 2014

Pogrubione rzęsy na każdą okazję Avon i Big&Daring volume mascara


Każda marzy o pięknych rzęsach. Ja też. Przez moje palce przewinęły się już dziesiątki mascar od wydłużających pogrubiających do podkręconych. Z różnymi szczoteczkami wielkimi, silikonowymi, zwykłymi, powyginanymi i innymi cudami. I jak dotąd żadna nie spełniła w 100% moich oczekiwań. I nie ważne jak drogie czy tanie by nie były. Jestem wybredna ale potrafię też przymrużyć oczko.
Mam bardzo dziwne, albo lepsze słowo specyficzne rzęsy. Są krótkie, bardzo mało podkręcone wręcz sztywne igiełki i w dodatku rzadkie. Jest to moje utrapienie od czasów kiedy zaczęłam się malować. Szukam takiej mascary z taką szczoteczką czy tuszem który naprawdę zadziała choćby tak trochę ale żebym powiedziała tak to jest ten tusz który zostaje ze mną na wieki...

Rzadko zamawiam z katalogu Avon lecz ostatnio wpadł mi w ręce i przy okazji konsultantka pokazała mi tą mascare BIG&DARING Volume Mascara, od niej dostałam go troszkę taniej niż jest teraz w katalogu w promocji świątecznej. Kupiłam go ze względu a to, że kończyła mi się inna która też nie zdała u mnie egzaminu.

Przejdźmy do rzeczy... moje rzęsy na surowo wyglądają właśnie tak :



Jak na załączonym obrazku moje rzęski są okropne :(

Jak jest reklamowany BIG&DARING w katalogu ?

6x grubsze rzęsy, jedwabiście gładkie, bez grudek, bez sklejania, bez rozmazywania
* 6x razy grubsze ale na podstawie badań właściwości fizycznych na sztucznych rzęsach - więc skąd pewność że tak samo lub porównywalnie będzie działał na naszych prawdziwych ? *





Czy zdało u mnie egzamin tym razem taka wersja tuszu? 

Opakowanie ładne, elegancko wyprofilowane, szczoteczka ciekawa lekko wygięta, raczej nie jest sylikonowa tylko zwykła taka bez szału, nie zawojowała niczego takiego fantastycznego na moich rzęsach.
Nie było żadnego wow, bardziej lekkie zdezorientowanie bo... ona mi znacznie wydłużyła rzęski niż pogrubiła, nie wykręciła też. Więc rzęsy są bardziej jak takie cienkie noże wbite, lekko wygięte w górę ale podkreślam nie wykręciła i nie spełniła swojego celu czyli - nie pogrubiła do 6ciu razy. Tylko lekko je podkreśliła.
Małe plusy są też takie, że faktycznie nie skleja tak bardzo mi rzęs, nie rozmazuje no i nie robi grudek. Ale gładkie? jak mogą być rzęsy JEDWABIŚCIE gładkie... myślałam że takie stwierdzenie jest dobre dla włosów.
Ocena: naciągana trója.


Efekty jej dokonań... 

Cóż więcej mogę powiedzieć, nie sprostała moim rzęsą. Nie pierwsza i nie ostatnia. A wy może znacie jakieś fajne ? Nie zbyt drogie dobre tusze ?

Mam jeszcze parę produktów zamówionych, czekam na nie z niecierpliwością :) Mam nadzieję że nie będą bublem, chociaż wiem że część jest na jedno kopyto ale spróbować warto zwłaszcza jak są w cenach przyjemnych.  Ktoś z was już coś też zamówił? Dla siebie albo na prezent świąteczny ^^



niedziela, 16 listopada 2014

! ODŚWIEŻENIE !

! ODŚWIEŻENIE !

Odświeżam bloga. Wcześniej miałam innego ale postanowiłam wrócić tu :) 
Pozmieniałam troszkę szczegółów w tym nazwę, która jest moim zdaniem fajna, lepsza niż wcześniejsza. 

Nie było mnie tu przez kilka miesięcy, bo skupiłam się na zdaniu egzaminów i znalezieniu pracy. Zdałam, znalazłam, ustabilizowałam sobie życie, jest tak jak chciałam. Moje cele się wypełniły, część marzeń spełniona. To i teraz mogę też znaleźć troszkę czasu na budowanie małego miłego światka w gąszczu internetu. Takie moje małe miejsce. Gdzie będzie można podyskutować, wypowiedzieć się na różne tematy po swojemu. Być krytyczna, mogę być też skrytykowana. Bo nie ukrywam, że jeszcze nie wiem o czym moje myśli tu będą. Myślę że o świecie o życiu takim na co dzień. 
Kosmetycznie, kulinarnie, artystycznie, wszystko wszystko. 

Do następnego ! Do napisania. Pa.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

KURACJI WŁOSÓW START ! step 2 ! ODŻYWKA z GARNIER FRUCTIS

Hej hej !
Dzisiaj przychodzę do was z odżywką na wzmocnienie włosów !

Kurację od zewnątrz czas zacząć intensywniej ^^ 

Moje włosy muszą dostać dużą dawkę witamin zewnątrz oraz od wewnątrz. Pisałam już, że zaczęłam pić herbatkę tak zwaną Skrzypowitę. Nie napiszę wam jeszcze efektów działania jej ponieważ za mało czasu minęło by cokolwiek stwierdzić.
O odżywce też niewiele mogę wam powiedzieć a jedynie chcę przedstawić następny krok kuracji włosów. Na efekty musicie jeszcze poczekać. Między czasie na pewno pojawią się tu różności kosmetyczne i opinie wystawiane prze ze mnie innych kosmetyków nie tylko tych do włosów.

Na obszerniejszą notę muszę mieć więcej czasu, teraz najbardziej zżerają mnie przygotowania do egzaminów w czerwcu z Administracji. Boję się cholernie ale co będzie to będzie, ważne że całkiem dobrze idzie ! :)

Ale wracajmy do moich włosowych problemów...
Odżywka znalazła się u mnie można powiedzieć, że bez szperania i czytania o niej na necie.
Tylko stałam przed półką dobre pół godziny i czytałam przebierałam zastanawiałam się aż postawiłam na GARNIER FRUCTIS. Muszę przyznać, że nie miałam jeszcze ani szamponu z tej marki ani nic innego do włosów od nich. Tak więc co mnie skusiło ? To że to nowość i dla mnie, to że według mnie na moje oko akurat tą co wybrałam zawiera to co powinna, no i ma mieć działanie wzmacniające a jak będzie to się okaże przy dłuższym stosowaniu. Aczkolwiek powiem wam, że myślę nad zakupem szamponu i serum  z tej samej linii by był zestaw bo póki co mam tą odżywkę i szampon z innej marki a także serum z innej...
Może wy już miałyście ten produkt i macie swoje opinie o nim lepsze gorsze ? Chętnie poczytam choć szczerze nie chce się załamać ale no każda ma inne włoski i na każde inaczej niektóre produkty mogą działać a więc wszystkiego się dowiemy w czasie ! :)

A odżywka dokładniej to

GARNIER Fructis Odżywka do Włosów Goodbye Damage 200 ml Keraphyll + Olejek z Owoców Amli



Odżywka do włosów bardzo zniszczonych z rozdwojonymi końcówkami.
Producent pisze także : cofnij w 1 tydzień niemal rok uszkodzeń włosów; 10x mocniejsze na całej długości; 4x mniej rozdwojonych końcówek. !

Wiele nadziei w niej nie pokładam, zawszę mam duży dystans do tego co pisze na opakowaniach. A jak będzie to się okaże. Tylko zastanawia mnie jedno jak w 1 tydzień można cofnąć tyle uszkodzeń jak ja myję włosy co 2gi dzień czyli średnio 3 razy na tydzień. A żeby jednak taki efekt uzyskać trzeba by było codziennie myć. No cóż, daje miesiąc tej odżywce może coś wskóra :)

Czekam na wasze zdanie o niej jakie macie wrażenia jeśli stosowałyście tą odżywkę :)
Pozdrawiam !

niedziela, 30 marca 2014

KURACJI WŁOSÓW START ! step 1: SKRZYPOKRZYWA !

Witam was, długo mnie nie było ostatnio. Troszkę mnie czas zabił, ale już wracam.
Wracam i mam dużo dużo ciekawostek, nie jednej pewnie znane :)

A więc... KURACJI WŁOSÓW START !
STEP 1 !

No tak, postanowiłam wziąć się porządnie za moje włoski, są coraz dłuższe i coraz to bardziej i mocniej dbać o nie się powinno.
A zauważyłam już od jakiegoś czasu, że wypadają mi. I to na pewno nie jest przysłowiowe 100 włosów dziennie, jednak znów tak drastycznie nie, łysa zaraz nie będę.
No i są końcówki po-rozdwajane i lekko czasem sianowate zależy od dnia.
Codzienne prasowanie prostownicą robi też swoje, nakładanie farb tak samo.
Narazie nie planuję farbować choć są już lekko wypłukane z koloru.
Nie chcę jeszcze podcinać, planuję na czerwiec przed imprezą okolicznością i egzaminami podciąć i nałożyć kolor.
Ale cóż najpierw muszę je podreperować.
Oczywiście cały czas dbam o nie płukankami  i serum na końcówki. Jednak to nie daje takich mocnych rezultatów.

Więc kurację zaczynam od wewnątrz.
Poszperałam w internecie... i do dzieła. 


Skrzypokrzywa to inaczej skrzyp i pokrzywa zaparzana w jednym kubku.
Jest to mój pierwszy krok kuracji od wewnątrz..

Działanie skrzypokrzywy ? 
- przyspiesza porost włosów
- zmniejsza wypadanie włosów
- włosy są grubsze gęstsze mocniejsze i bardziej lśniące
- poprawia się cera
- paznokcie są mocniejsze i nie rozdwajają się

W skrócie dla 5ciu tych powodów skusiłam się na taką kurację.
Kuracja ma trwać 3miesiace. Potem co najmniej miesięczna przerwa.
Pić codziennie po 1-2 kubku.
 Ja będę piła raz dziennie ponieważ dla mnie jest to nowość więc jak czytałam na początku może się pojawić wysyp dlatego, że organizm oczyszcza się z toksyn.

Po pierwszym miesiącu napiszę oczywiście czy coś się zaczęło dziać :) a po 3ch podsumuję wszystko i powiem czy warto.

Kuracja będzie nie tylko od wewnątrz niedługo pokażę wam jaką odżywkę kupiłam do prze testowania, rzecz jasna wzmacniająca.


Dziewczyny a wy stosowałyście skrzypokrzywę ?
A może się skusicie na taką herbatkę też? 
Szkoda tylko, zapach i smak lekko odrzucający. Wiem, że cukru się nie powinno dodawać, a może jest coś jakiś zamiennik coś co lekko tylko osłodzi ją by się lepiej piło wie może któraś z was ? :) 

Pozdrawiam ! 
Smacznego :) 


piątek, 21 marca 2014

Venus - balsam po goleniu i depilacji


Cześć dziewczyny ! :)
Wiosna już wybiła, słońce świeci i grzeje nasze buźki, więc czas zadbać mocniej o skórę nóg bo już niedługo będziemy je wystawiać na słońce w krótkich spodenkach czy spódniczkach.
Każdej z nas zależy na tym aby mieć ładny wygląd nóg.
I tak o to dziś wam zaprezentuję mój ulubiony od niedawna balsam po goleniu i depilacji.
Bo która nie marzy o tym by po goleniu nóżek nie mieć chrostek ani zaczerwień...
I żeby skóra była delikatna, gładziutka i jedwabna w dotyku.

Venus Balsam po goleniu i depilacji ŁAGODZĄCY 

co mówi nam producent ? :

" Łagodzący balsam do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, w szczególności miejsc podrażnionych goleniem i depilacją. Skutecznie łagodzi wszelkie podrażnienia, przynosząc natychmiastowe ukojenie. Balsam ma wyjątkowo lekką konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.  

SKŁADNIKI AKTYWNE : 

- Olejek kokosowy: głęboko nawilża i wygładza skórę, łagodzi podrażnienia
- Masło pomarańczowe: odżywia skutecznie zapobiega wysuszenia naskórka 

-Witamina E: regeneruje naskórek i łagodzi stany zapalne " 

składniki/INCI/: AQUA, GLYCERIN, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, COCOS NUCIFERA OIL, CYCLOPENTASILOXANE, GLYCERYL STEARATE SE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, UREA, CETEARYL ALCOHOL, ALCOHOL DENAT, C12-15 ALKYL BENZOATE, SOLANUM TUBEROSUM STRACH, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, CITRUS AURANTIUM DULCIS PEEL OIL, HYDROGENATED VEGETABLE OIL, PHENOXYETANOL, ALLANTOIN, PANTHENOL, PARFUM,  TOCOPHERYL ACETATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CARBOMER SODIUM HYDROXIDE, SODIUM BENZOATE, MENTHOL, LECITHIN, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, HYDROGENATED PALM GLYCERIDES CITRATE




hmm.. brzmi nieźle :D 


co mówię ja ? : 

Co prawda tak wielkiej wrażliwości nie mam jednak skusiła się na ten balsam bo... ciekawość, potrzebowałam czegoś co zapobiegnie mi wysuszania skóry po kąpieli i depilacji nóg. 


Ładne opakowanie, mieści się w nim 200ml balsamu. Sam balsam ma kolor biały więc butelka jest przezroczysta co ułatwia nam w orientacji ile jeszcze nam zostało.
Zamykanie i otwieranie jest w standardowym sposobie na klik co ja bardzo lubię. Łatwo się go wyciska. 
Konsystencję ma na prawdę fajną. producent dobrze określił że wyjątkowo lekka dzięki czemu łatwo się rozprowadza, 110 procent prawdy. Nie jest ona ani lejąca ani też rzadka. 
Zapach balsamu jest obłędny ! Jak pierwszy raz poczułam ten zapach od razu się w nim zakochałam. Bardzo mi przypadł do gustu. Kokosu tak bardzo nie czuć ale za to masło pomarańczowe wspaniale. Jest to dość intensywny zapach ale nie aż tak by sprawiało wrażenia mdłego czy ciężkiego. 
Rozprowadza się na prawdę gładko wystarczy niewielka ilość by wmasować w całą nóżkę. Nie jest tłuste. 
Tylko mam wrażenie, że troszkę długo się wchłania, a przecież nie można czasem specjalnie czekać aż wchłonie się całkowicie. Ale wbrew pozorom wchłania się i nie mogę też bardzo na to narzekać. 
Nawilża bardzo fajnie, nie podrażnia. Czasem jak się człowiek jednak zatnie to łagodzi to nieprzyjemne szczypanie i przyspiesza gojenie się - przynajmniej ja takie wrażenie miałam. 
Jestem z niego bardzo zadowolona, zapach się długo utrzymuje :) 
Myślę, że jak mi się skończy to kupię go jeszcze raz :) 




Miałyście już ten balsam ? Jakie wasze zdanie jest o nim ? 
A może macie jakiś inny równie fajny ? 
:)

sobota, 15 marca 2014

Inaczeej ! ^^

Cześć !

Witam witam, i nie będę sie rozpisywać dziś, wiem że dużo z was uwielbia zdjęcia, zdjęcia łupów.
A jako iż ostatnio zapowiadałam, że będę polować na torebkę na  bon z fb tak iż wam dziś ogłaszam że jest ! udało się zdobyłam i zaoszczędziłam prawie 40zł ! Nie mam poczucia że przepłaciłam ani też nie będe sobie pluć w mordę, że nie kupiłam. A była ostatnia! czarna taka jaką zobaczyłam i zakochałam się.. i mam ją !
A, że wiosna za oknem bardzo ładnie nam się budzi to nabrałam więcej chęci na większe zakupy.
Tylko jest jedno ale, tam gdzie jeżdżę już zupełnie nie pasują mi ciuchy cały czas to samo... nic fajnego..
Jedynie złapałam okazje na szpileczki na niskiej, za 60 zł w daichmanie to jednak jest coś, ładne zgrabne  i wygodne !
Mam jedne szpile około 10cm ale noto był poryw na głęboką wodę, kupiłam na studniówkę i nie umiałam w nich nawet chodzić.. ale jakoś przeżyłam... coraz częściej je zakładam jednak no nie mam pewności w nich jeszcze, więc w niższych nabiorę pewności i jeszcze wpadnę w maniakalne kupowanie szpilek i innych.. cóż takie kobiece życie ^^
Dobra miałam się nie rozgadywać...







 Mała recenzja :) 

Jest średnia, nie duża nie mała. Dla mnie wsam raz. Mieści się to co trzeba no i najważniejsze jak Nikon się mieści to jest cudownie !
Ja jestem taka że zawsze mam ciężko w torebkach, nie wiem czemu ale to powoduje że szybko się pasy zrywają, muszę ograniczyć coś albo to portfel taki ciężki hyy hyyy :))


A butki takie ...









Pasują wam tego typu posty :) ?

Jak się podoba ?
:)

piątek, 7 marca 2014

ISANA HAIR - Farbgkanz Spulung - płukanka do włosów brązowych

Witam !

Zapuszczam włosy już jakiś czas, skracałam je w końcówkach bo maniakalnie używam prostownicy.
Maniakalnie po umyciu muszę w nie coś wmasować jak nie odżywki to płukanki. Odżywka skończyła mi się i postanowiłam kupić tym razem płukankę. Coś innego, coś co do tej pory nie używałam. I tak po półgodzinnym staniu przed takimi typami produktów w rossmanie wybrałam...

ISANA HAIR Farbgkanz Spulung
płukanka do włosów brązowych 


Byłam ciekawa czy  będe miała taki sam lub podobny efekt co dawała mi odżywka też z ISANA bardzo popularna i lubiana przez bloggerki, z słynnym olejkiem z babassu.

Lecz na ciekawości tylko się skończyło... 
Zanim przejdę do swoich słów o tej płukance przedstawię wam co oferuje producent :) 



" Płukanka z karmelem i ekstraktem z orzecha włoskiego jest specjalnie dostosowana do pielęgnacji włosów brązowych i farbowanych na brąz. Formuła pielęgnacyjna z witaminą E, pantenolem, filtrem UV i pigmentami koloryzującymi pozwala włosom lśnić jedwabistym brązem przez długi czas. "


Hmmm.... 
Tuba 200ml, strasznie śmieszna. Dziwny kształt, mało poręczny. W dodatku plastik jest lekko twardy i opakowanie całe brązowe, nie widać ile nam zostało do zużycia i trzeba wyczuwać na oko ile jeszcze w środku mamy produktu. Mi jak na moje oko zostało mi troszkę mniej niż połowę.  Zamykanie takie jak lubię na klik jednak jest tu minus, muszę się nie raz siłować by od kliknąć - paznokcie idzie połamać czasem!.
Co do konsystencji nie mam zarzutów, jest taka niby gęste niby płynne ale zwarte i zbite i lekko się wmasowuje we włosy. Wygląda jak płynna czekolada taka gęściejsza :)   Zapach lekko obłędny ale bez przesady. Doskonale czuć orzechy i karmel.
Co to działania jej.. hmm ani dobrze ani to źle... szału nie ma, rewelacji też nie. Po umyciu i wmasowaniu jej we włosy i po spłukaniu włosy są lepsze, zdecydowanie miększe. I chyba tylko tyle. Nie jestem w stanie ocenić czy faktycznie działa podtrzymująco przy życiu kolor, ponieważ zaczęłam ją używać gdy u mnie ten kolor jest lekko zmyty. A co do lśniących blaskiem włosów to moje zdanie jest takie iż jak ktoś w miarę dba o swoje to zawsze będą lśnić :)  

Tak wygląda, w rzeczywistości jest ciemniejszy kolor...

A jakie wy używacie płukanki, może macie coś ciut lepszego ? :))  
Stosowałyście tą może ? :) 
_________________________



pssssssst...!  a do jutra trwa akcja bonów -30% na wszystko w Croppie i w House ! 
Bony do ściągnięcia na ich fanpage na facebooku ! :) 
jutro lecę, może jeszcze będzie czarna torebka w housie bo od pierwszego wejrzenia sie w niej zakochałam ale nie miałam przy sobie wystarczającej ilości gotówki ! grrr ;/
Oby mi się udało ją dorwać troszkę taniej ;D